ATV Polska
A A A

Czas na quadokrada?

Arek Kwiecień "Giełda Samochodowa" 05.12.2003
[b]Kradzieże quadów[/b] to problem, który do tej pory niemal w ogóle w naszym kraju nie istniał. Wraz z rosnącą popularnością sportu ATV okazało się jednak, że te atrakcyjne, czterokołowe pojazdy, który w dodatku kosztują niemało, potrafią również zainteresować złodzieja.

[h4]Z garaży i parkingów[/h4]
Scenariusz kradzieży prawdopodobnie zawsze wygląda w identyczny sposób. Przestępcy wykorzystując nieuwagę lub brak ostrożności właściciela, kradną pojazd, posługując się przy tym autem dostawczym lub zamykaną przyczepką, w których quad bez problemu się mieści. Do zdarzenia może dojść wszędzie – czterokołowce były dotąd kradzione z garaży oraz miejsc parkingowych. – Nasze Hondy trzymaliśmy zamknięte w garażu – mówi naczelnik wałbrzysko-kłodzkiej grupy GOPR Zdzisław Wiatr, który jednej nocy stracił niedawno dwie bardzo przydatne w górskiej służbie ratowniczej Hondy TRX 400 FW. Tomaszowi Iwańskiemu, który jest jednym z czołowych polskich zawodników, quada (nota bene – również Hondę, model 400EX) skradziono z parkingu podczas godzinnego (!) postoju. – Złodzieje na pewno nie zapalali silnika – byłoby go bardzo słychać, gdyż moja Honda miała założony sportowy tłumik – mówi zawodnik. Naczelnik grupy GOPR przypuszcza, że jego quady mogły zostać ukradzione na zamówienie: - Wiele znaków wskazuje na to, że maczali w tym palce fachowcy – mówi.

[h4]Liczę na pomoc znajomych[/h4]
Odnalezienie ukradzionego quada może być trudne, nawet jeśli pojazd jest zarejestrowany. – Moja Honda miała rejestrację i oczywiście widnieje obecnie w policyjnym spisie pojazdów kradzionych – mówi Tomasz Iwański. – Ale w czym to może pomóc? – dodaje zrezygnowany. Faktycznie, większość czterokołowców nie posiada rejestracji i porusza się, omijając drogi publiczne. Zdarza się, iż właściciele quadów czasem nie posiadają żadnego dokumentu stwierdzającego przynależność pojazdu. W praktyce więc odnalezienie „zguby” jest więc mało prawdopodobne. - Liczę na pomoc znajomych, kolegów... – mówi Tomasz Iwański. – W końcu często wspólnie startujemy w zawodach, jeździmy na wyprawy. Może ktoś coś zauważył?

[h4]Pomoc Stowarzyszenia[/h4]
W odnalezieniu quadów pomaga Polskie Stowarzyszenie Czterokołowców ATV Polska. – Na naszych stronach internetowych umieszczamy ogłoszenia o ukradzionych pojazdach, staramy się rozpowszechnić te informacje wśród naszych członków oraz w mediach – mówi Marta Bubak pracująca w biurze stowarzyszenia. Pod patronatem PSC ATV Polska w interenecie coraz prężniej funkcjonuje giełda pojazdów używanych. Istnieje pewne prawdopodobieństwo, że kradziony quad może się na niej znaleźć. – Staramy się złodziejom utrudnić zadanie – mówi Marta Bubak. – Większość ogłoszeń sprawdzamy telefonicznie przed ich zamieszczeniem. Zwracamy uwagę na wszystko, co budzi naszą wątpliwość.

[h4]Dmuchać na zimne[/h4]
Kradzieży quadów było jak dotąd niewiele, powodów do paniki raczej więc nie ma. Warto jednak stać się bardziej czujnym. Zatroszczyć się o bezpieczeństwo pojazdu, zadbać o jego rejestrację i oznakowanie poszczególnych elementów. Im więcej części charakterystycznych, tym większa szansa na zniechęcenie złodzieja do działania. – Dojdzie do tego ze będziemy musieli w swych quadach zakładać alarmy – rozważa jeden z użytkowników listy dyskusyjnej stowarzyszenia, po czym dodaje: - To wcale nie taki głupi pomysł...