ATV Polska
A A A

Dakar 2007: Josef Machacek zwycięża po raz czwarty!

Arkadiusz Kwiecień, Sigma Pro 31.01.2007
Po dwóch tygodniach walki i pokonaniu blisko 8 tysięcy kilometrów po afrykańskich bezdrożach 6 z 13 quadów szczęśliwie dotarło do mety rajdu Lizbona - Dakar. W zawodach zwyciężył doświadczony, 50-letni Czech Josef Machacek, dla którego był to już czwarty triumf w "Dakarze". Po latach dominacji Bombardierów (a obecnie Can-Amów) na czele klasyfikacji znalazły się Yamaha i Suzuki. Najlepszy Can-Am uplasował się na trzeciej pozycji.

Na starcie rajdu stanęło 13 zawodników ATV, którzy w większości należeli do teamu kanadyjskiego Can-Ama. W jego składzie aż roiło się od sław - Juan Manual Gonzales, Antoine Morel czy Cornel de Villiers byli zwycięzcami trzech ostatnich edycji zawodów i to oni właśnie byli typowani na faworytów tegorocznego rajdu. Gonzales z Morelem i czwórką innych jeszcze zawodników (w tym synem Antoine'a - Alanem Morelem) wybrali do jazdy sportowego DS650 X, który zwyciężał w "Dakarze" w trzech ostatnich latach z rzędu; de Villiers i jego rodak z RPA - Johan Steenkamp postawili na czteronapędowego Outlandera 800 H.O. EFI.
Zawodnicy z południowej Afryki liczyli przede wszystkim na zalety napędu 4x4, który miał im ułatwić przeprawę przez pustynne wydmy na trudnych etapach w Mauretanii, a szczególnie usprawnić wykopywanie się z piasku. W ciężkich momentach liczyli na pomoc wstecznego biegu, a niezależne zawieszenie miało uczynić im jazdę bardziej komfortową.
Cornel de Villiers, czterokrotny zwycięzca off-roadowych Mistrzostw RPA (niespokrewniony z fabrycznym kierowcą Volkswagena o tym samym nazwisku - Ginielem), testował Outlandera w trakcie całego sezonu 2005, samodzielnie wprowadzając modyfikacje, które miały usprawnić pojazd przed wyprawą na "Dakar". Z tyłu quada zamontował dwa 20-litrowe, dodatkowe zbiorniki paliwa wykonane z aluminium, które wydłużyły jego zasięg. Ponadto doposażył Outlandera m.in. w skrzynkę z narzędziami, przedni grill i metalowe osłony pod podwoziem quada. Pod nogami zamontował jeszcze podnóżki, do których przymocował trzylitrowe zbiorniki na wodę i olej. Oba Can-Amy transportowały ponadto po jednym kole zapasowym.
Mimo poważnych przygotowań Outlandery niestety nie dotarły do mety "Dakaru". Steenkamp wycofał się już po czwartym etapie, zaś de Villiers - w wyniku awarii silnika - zmuszony był poddać się parę dni później.
Metę w stolicy Senegalu osiągnęły za to cztery Can-Amy DS 650, z których najlepszą pozycję - trzecią - zajął quad kierowany przez debiutującego w "Dakarze" Hiszpana Jose Marię Penę. Czwarta i piąta pozycja przypadła rodzinie Morelów. Alan, który w ubiegłym roku debiutował w "Dakarze"(zajmując od razu trzecią pozycję), tym razem uwolnił się z cienia swojego ojca i udowodnił, że jest nie gorszym od niego kierowcą i nawigatorem. - W ubiegłym roku Alan dopiero się uczył i dlatego trzymał się za mną - wyjaśnia głowa rodziny Morelów. - W tym roku jednak to on przewodził, pokazując, jak pojętnym jest uczniem.
Czwartym kierowcą Can-Ama, który dotarł do mety (na szóstej pozycji), był Francuz, Anthony Fillatre, który w tym roku zadebiutował w "Dakarze", realizując tym samym swe młodzieńcze marzenia. Po roku intensywnych przygotowań, jego jedynym pragnieniem było ujrzeć brzeg jeziora Lac Rose, przy którym znajdowała się meta rajdu. Swój występ zadedykował zmarłej przed rokiem siostrze, która zawsze namawiała go gorąco, by starał się ze wszystkich sił zrealizować swe marzenie.
Can-Am poniósł w tym roku porażkę, ale Kanadyjczycy już odgrażają się, że dołożą wszelkich starań, aby w roku 2008 powrócić na najwyższe miejsce na podium. Tym razem jednak lepsze od nich okazały się: sportowa Suzuki LTR 450 Hiszpana Carlosa Avendano, który zajął miejsce drugie, oraz mocno zmodyfikowana Yamaha Banshee Czecha Josefa Machacka, który zwyciężył w klasie ATV. Dla Machacka był to już szósty występ w "Dakarze" i zarazem czwarte zwycięstwo wśród kierowców startujących quadami. Co ciekawe, trzy poprzednie wiktorie "Machus" odniósł, nie łapiąc ani jednej "gumy". Niestety nie mamy informacji, czy w tym roku udało mu się kontynuować tę passę... W zwycięstwie pomogła Czechowi niepozorna Banshee, która w rzeczywistości była czterokołowym potworem, napędzanym przez wyczynowy silnik motocykla TDM850.
Zwycięstwo w kategorii quadów dało Machackowi 65. pozycję w klasie motocykli. Dotąd jego najlepszym rezultatem było 43. miejsce, które wywalczył w roku 2001. Nie wiadomo jeszcze, jak długo Czech będzie kontynuował starty czterokołowcami w "Dakarze". Jego marzeniem jest bowiem przesiadka - wzorem Peterhansela czy Romy - za kierownicę samochodu. Mamy jednak nadzieję, że Machacek nie zdradzi quadowców, a w przyszłym roku jego nowym rywalem będzie zawodnik z Polski.
Text i foto: Arek Kwiecień / Sigma Pro

Zobacz galerię