ATV Polska
A A A

Dos Sertoes: buszując w trzcinie cukrowej – Sonik znów bezkonkurencyjny

Informacja prasowa 29.07.2013
Rafał Sonik jako pierwszy quadowiec wyjechał na trasę drugiego etapu Rajdu Brazylii z Pirenopolis do Uruacu i również jako pierwszy stawił się na mecie. Spore problemy na trasie mieli jego najwięksi rywale w walce o rajdowy puchar świata – Pablo Copetti i Muhammad Abu-Issa. Polak również nie uniknął przygód.
- Brazylia jest piękna i uwielbiam się tu ścigać. Żeby tylko quad był w pełni sprawny. Dziś po raz drugi miałem problemy z przewijającym się do tyłu roadbookiem. Kiedy z dużą prędkością pokonywałem ostre zakręty na szutrowej drodze, roadbook przesunął się i zamiast w prawo zacząłem skręcać w lewo. Wystarczył moment zawahania i wpadłem w wielkie pole czterometrowej trzciny cukrowej. Podwoziem ciąłem łodygi, które uderzały mnie w kask. Na szczęście nic się nie stało – relacjonował kapitan Poland National Team.


kapitan Poland National Team.
W sobotę kierowcy mieli do pokonania 287 km odcinka specjalnego po skałach, kamieniach, wąskich i krętych górskich ścieżkach, ale również pozwalających rozwijać duże prędkości drogach szutrowych. Rafał Sonik w takim terenie czuje się idealnie i nie tylko zdystansował konkurencję, ale również perfekcyjnie wykorzystał kłopoty techniczne, jakie na trasie mieli jego najpoważniejsi rywale w walce o puchar świata.
- Abu-Issa miał dziś problem z pompą paliwową, którą prawdopodobnie zatkało brudne paliwo. W 2010 sami tego doświadczyliśmy, więc zrobiliśmy podwójny układ oczyszczania, który jest cięższy i bardziej kłopotliwy, ale znacznie zmniejsza ryzyko takich awarii – relacjonował Sonik, który powiększył swoją przewagę nad całą rajdową stawką o kolejne cztery minuty.
Na trasie drugiego etapu rajdu Dos Sertoes świetnie spisał się również drugi członek Poland National Team – Jakub Przygoński, który linię mety minął z ósmym czasem i w klasyfikacji generalnej przesunął się na wysoką, piątą pozycję.