ATV Polska
A A A

Dziecko na quadzie. Nie tylko na komunię

maartin 05.05.2009
Jak co roku zbliża się okres komunijny. Nasze dzieci, oprócz przeżyć związanych z religijnym aspektem tego Święta, oczekują również tradycyjnych prezentów otrzymywanych od rodziców, chrzestnych i krewnych.Jeszcze kilka lat temu, tradycyjnym prezentem był rower, zegarek czy sprzęt elektroniczny.
Ostatnimi czasy, ze względu na rosnącą popularność tej rozrywki oraz coraz większą dostępność cenową, szczególną popularnością cieszą się pojazdy czterokołowe zwane quadami.


[b]Dziecko na quadzie. Nie tylko na komunię.[/b]

Jak co roku zbliża się okres komunijny. Nasze dzieci, oprócz przeżyć związanych z religijnym aspektem tego Święta, oczekują również tradycyjnych prezentów otrzymywanych od rodziców, chrzestnych i krewnych.

Jeszcze kilka lat temu, tradycyjnym prezentem był rower, zegarek czy sprzęt elektroniczny.
Ostatnimi czasy, ze względu na rosnącą popularność tej rozrywki oraz coraz większą dostępność cenową, szczególną popularnością cieszą się pojazdy czterokołowe zwane quadami.
Rodzice czy chrzestni, chcąc zrobić swoim pociechom prezent wyjątkowy, decydują się na zakup quada, argumentując sobie, że jest to pojazd dalece bezpieczniejszy niż skuter czy mały motocykl, bo przecież posiada cztery koła i jest stabilny, więc bezpieczny.

Nic bardziej mylnego, jeśli nie weźmiemy pod uwagę kilku niezwykle ważnych kwestii.




Najbardziej popularne i najszerzej dostępne quady produkcji chińskiej i posiadające silnik o pojemności 100ccm potrafią rozpędzić się do prędkości nawet 70km/h przy tak niewielkiej wadze jeźdźca, jak 9-12-to letnie dziecko. Przy takich prędkościach, braku doświadczenia dziecka w jeździe tego typu pojazdami jesteśmy bardzo blisko niezwykle niebezpiecznego wypadku.
Wszyscy zapewne wielokrotnie oglądaliśmy zapisy filmowe crash-testów samochodowych i wiemy, co dzieje się z samochodem i pasażerami przy prędkości 50-60 km/h, bo przy takiej przeprowadzane są te testy. Dziecko quadem może jechać szybciej. Pojazdy te przy dużych prędkościach nie są tak bezpieczne i stabilne jak samochody, szczególnie w rękach niedoświadczonego i obdarzonego zbyt wysokim mniemaniem o poziomie swoich umiejętności, dziecka. A o słup czy drzewo przy drodze nie jest trudno. Co roku zdarzają się tego typu wypadki. Świadkami jednego z nich byliśmy zaledwie kilka dni temu.
Dodajmy do tego chęć imponowania rówieśnikom a więc popisy w ich obecności bez zachowania odpowiedniego marginesu bezpieczeństwa.

Musimy także pamiętać o tym, że produkty rodem z Chin, również te nazywane quadami, często daleko odbiegają jakością od produktów markowych, więc dobrze jest, aby zakupionego quada przed pierwszą jazdą obejrzał znajomy mechanik. Szczególnie pod kątem sprawdzenia, czy wszystko jest przykręcone jak należy.

Pierwszym więc aspektem jest zachowanie bezpieczeństwa. Jeśli decydujemy się, uwzględniając wszystkie poniższe argumenty, na zakup quada dla dziecka, nieodłączną częścią prezentu musi być kask ochronny oraz w miarę możliwości ochraniacze newralgicznych części ciała a więc: kręgosłupa, klatki piersiowej, ramion, łokci i kolan. To jest absolutne minimum. Pamiętajmy, że bardzo często już nawet osoby jeżdżące na tzw. „rolkach“ czy rowerach górskich posiadają tego typu zabezpieczenia.
Dodatkowo, przy manetce gazu w praktycznie wszystkich quadach znajduje się śrubka ograniczająca obroty silnika. Przykręćmy ją, aby dziecko na początku używało tylko części mocy silnika quada, przyzwyczajając się do obcowania z pojazdem.
Nie pozwalajmy dziecku na przejażdżki z pasażerem w postaci innego dziecka.
Może to zabrzmi trywialnie ale pamiętajmy, że zdrowie i życie dziecka jest dla nas rzeczą najważniejszą!
A w tym wypadku zależy to od Was, rodzice.

Drugim aspektem jest zadbanie rodziców szczęśliwie obdarowanego młodego człowieka o jego i swoją odpowiednią „edukację“.
Quady, które są użytkowane przez dzieci nie mają prawa poruszać się po drogach publicznych wliczając w to osiedlowe alejki czy wiejskie drogi, więc przed zakupem upewnijmy się, że młody adept sportów motorowych będzie miał miejsce do bezpiecznego poruszania się quadem na rodziców własnym, prywatnym terenie.
Nie liczmy na to, że w takich odludnych uliczkach na pewno nie trafi się policjant. Konsekwencje nieprzestrzegania przepisów poniesiecie Wy, rodzice.
Dodatkowo, dziecko zawsze powinno jeździć pod okiem dorosłego, jeśli nie rodzica, to osoby przez niego wyznaczonej i również posiadającej „wyobraźnię“.
Nie pozwalajmy jeździć dziecku samemu. Nie ma ono świadomości zagrożeń, na jakie może być narażone.

Trzeci aspekt to gdzie jeździmy, a w zasadzie: gdzie nam nie wolno. Niezarejestrowany quad, którym porusza się nieletni a więc nieposiadający prawa jazdy, może poruszać się tylko po terenie prywatnym. Czy będzie to teren rodziców, czy sąsiadów lub dziadków, jest nieistotne. Niezwykle ważnym jednak jest, aby posiadać zgodę właściciela terenu.
Nie wjeżdżamy (i nie pozwalamy na to dziecku) do lasów państwowych, parków, rezerwatów. Nie niszczymy przyrody. Nie rozjeżdżamy upraw rolnych i innych efektów ludzkiej pracy. Pamiętajmy, że już w lasach państwowych obowiązuje zakaz poruszania się pojazdami spalinowymi, nie mówiąc o Rezerwatach Przyrody. Quad, bez względu na gabaryty, bez wątpienia jest pojazdem spalinowym.
Nie jeździmy po terenach takich jak: nasypy i wały przeciwpowodziowe.

Czwarty aspekt to jak jeździmy, czyli kultura. Jeśli na swej drodze z różnych przyczyn spotkamy przechodzące bądź przejeżdżające rowerem osoby, zwalniamy do kilku km/h aby nie kurzyć, nie hałasować zbytnio i nie powodować niebezpiecznych sytuacji czy możliwości wypadku. Jedziemy w odpowiedniej odległości. Jeśli spotkamy tablicę „Teren Prywatny – Wstęp Wzbroniony”, to znaczy, że właściciel terenu nie życzy sobie niezapowiedzianych odwiedzin.

Cała powyższa edukacja, a więc w pierwszej kolejności zadbanie o bezpieczeństwo dziecka a potem wpojenie mu i egzekwowanie z całą stanowczością zasad nie tylko opisanych powyżej ale również wynikających ze zdrowego rozsądku, uczyni jazdę na quadzie przyjemną i możliwie bezpieczną.
A może ta przygoda stanie się zalążkiem sportowej pasji i za kilka lat w honorowym miejscu waszego domu zagości kolekcja pucharów za wygrane w międzynarodowych zawodach?