ATV Polska
A A A

Dziennik wyprawy do Dakaru 2008

Robert Giedronowicz Rafał Sonik 02.01.2008
Specjalnie dla czytelników portalu ATV Polska przygotowujemy "Dziennik wyprawy do Dakaru" pisany na podstawie relacji Rafała Sonika - jadącego w zespole prasowym Orlen Teamu. Codziennie zamieszczamy tu aktualne i niezależne informacje z trasy rajdu, gorące wieści bezpośrednio z wozu polskiego zespołu oraz liczne ciekawostki na temat Dakaru.
Zapraszamy do codziennego czytania Dziennika z wyprawy.


DZIENNIK RAJDU DAKAR 2008.

Wtorek 01.01.2008

"Lizbona żyje zbliżającym się startem 30-go największego i najtrudniejszego Rajdu Dakaru. Kolejny raz wszystko jest rekordowe!
My zaczęliśmy modlitwą w Fatimie ..."


Marek Dąbrowski niestety nie weźmie udziału w tym rajdzie jako zawodnik. Odniesiona w tym roku kontuzja nie została jeszcze do końca wyleczona. Start w takiej sytuacji nie miałby sensu, bo szanse na dojechanie do mety byłyby zbyt małe. Pojedzie jednak w ekipie technicznej jako manager zespołu.
"Po konsultacjach lekarskich zdecydowano, że muszę zakończyć rehabilitację ręki, która nadal nie jest w pełni sprawna. Na Dakarze będę manager-em zespołu, mam pomagać kolegom we wszystkich sprawach organizacyjnych i technicznych" - powiedział Marek Dąbrowski.


Środa 02.01.2008

"Od rana w mieście słychać porykiwania nadciągających zewsząd pojazdów. Wielki, starannie utrzymany park wokół pałacu nad brzegiem rzeki Tag pomału zaczynają wypełniać wielkie, kolorowe ciężarówki, samochody, motocykle i quady. Jeszcze dużo, dużo miejsca - alejek wokół fontann i klombów czeka na prawie 600 maszyn!"

Jak się dzisiaj dowiedzieliśmy to ostatnia edycja rajdu, która rusza z Lizbony. Za dwa miesiące mają zostać przedstawiona decyzja, skąd wyruszy rajd w przyszłym roku. Lizbona zobaczy więc korowód najlepszych zawodników rajdów terenowych po raz ostatni. Coraz więcej zawodników wraz ze swoimi pojazdami i zespołami technicznymi stawiło się na miejsce odprawy. Nie brakuje także kibiców, którzy przyjeżdzają z całej Europy, żeby zobaczyć start. W zeszłym roku ponad 300 tysięcy osób na żywo oglądało pierwszy odcinek specjalny rajdu w Portugalii, a w tym może być jeszcze więcej.
Poniżej zdjęcia z dzisiejszego dnia:




Czwartek 03.01.2008

"Uśmiechy na twarzach... zrelaksowani. Ledwo wyczuwalne napięcie... Pierwsze przedstartowe spotkanie zawodników i obsługi Orlen Team. Biało czerwone auto rajdowe, biało-czerwone wypieszczone motocykle, biało-czerwona potężna ciężarówka i biało-czerwone solidne auto terenowe. I garstka biało-czerwonych ludzi..."

W bazie rajdu trwają odprawy techniczne pojazdów. Pewnym zwyczajem jest, że jako pierwsi odprawiani są Portugalczycy i Hiszpanie w dowód uznania, że są gospodarzami startu. Jednocześnie taka kolejność daje szanse na dojechanie pozostałym załogom, które często są jeszcze w drodze do Lizbony. Odprawione muszą być także auta prasowe, które pojadą w rajdzie. Nikt nie zgłoszony i nie odprawiony nie może wziąć udziału w rajdzie.
Atmosfera wśród Polaków jest dobra. Są skupieni i pełni nadziei na dobry wynik.
Jednak pewne informacje nie są przychylne dla uczestników rajdu. Po zamordowaniu czterech francuskich turystów niespełna dwa tygodnie temu w Mauretanii, rząd francuski odradza swoim obywatelom wjazd na teren tego kraju. Tymczasem rajd zgodnie z harmonogramem przekracza granicę Mauretanii już 11 stycznia i główna część trasy będzie przebiegać właśnie tam. Wjazd do Senegalu dopiero 19 stycznia i ostatni etap 20 stycznia w Dakarze.

Piątek 04.01.2008 13:49

[b]"Właśnie zaczyna się briefing! Kilka tysięcy ludzi tutaj i media całego motoryzacyjnego świata spekulują o historycznym wydarzeniu - odwołaniu Rajdu Dakar."[/b]


Cytujemy informacje podane przez PAP:

[i]Organizatorzy 30. Rajdu Dakar odwołali imprezę z powodu zagrożenia atakiem terrorystycznym na etapach w Mauretanii. To pierwsza tego rodzaju decyzja w historii imprezy.

Francuskie władze "zdecydowanie odradzają obywatelom Francji odwiedzania Mauretanii" co dotyczy także francuskich uczestników Rajdu Dakar 2008 - poinformował w czwartek rzecznik rządu Laurent Wauquiez.

Władze Mauretanii stwierdziły, że nie ma podstaw do odwołania rajdu. W oficjalnym komunikacie ministerstwo spraw zagranicznych tego kraju podało, że do ochrony uczestników zaangażowano ponad trzy tysiące funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa, a obawy o zawodników są bezzasadne.

W piątek w Lizbonie poinformowano o docierających do organizatorów rajdu ostrzeżeniach ze strony grup terrorystycznych o planach zorganizowania zamachów na uczestników rajdu i na ekipy serwisowe.

24 grudnia w Mauretanii zamordowana została czwórka francuskich turystów przez nieznanych sprawców. Zdaniem władz mauretańskich była to zbrojna bojówka BAQMI - powiązanej z Al-Kaidą islamskiej organizacji działającej w północnej Afryce.

Kolumna Rajdu Dakar 2008 miała wjechać do Mauretanii 12 stycznia, podczas ósmego etapu z Ataru do Nawakszut. 13 stycznia miał być dniem odpoczynku, który uczestnicy imprezy spędzić mieli w stolicy kraju - Nawakszut. Od 14 do 19 stycznia zaplanowano kolejne etapy na terytorium Mauretanii.[/i]

Odwołanie imprezy mimo, że nikt nie zginął, odczuwamy jakby właśnie wydarzyła się wielka tragedia. To klęska wolnego świata, porażka sportu nad plagą terroryzmu.
Nieoficjalnie mówi się, że decydującym były informacje pozyskane przez wywiad jednego z państw zachodnich o planowanym spektakularnym ataku na uczestników rajdu Dakaru przez organizacje terrorystyczne powiązane z Al-Kaidą.
Takich informacji i ostrzeżeń organizator nie mógł zbagatelizować i stąd ta decyzja - trudna i budząca oczywiste uczucie rozczarowania. Kilka tysięcy zawodników i obsługi technicznej nie wyjedzie na trasę do Dakaru. Rok przygotowań, wielkie ambicje kilkuset zawodników, wydane miliony dolarów i ... brak startu.
Nie wiemy, czy to słuszna decyzja, być może należało skrócić rajd i zakończyć go w Maroku. Przygotować nową, alternatywną trasę ? Te pytania pozostaną bez odpowiedzi.

Jednocześnie stawia to pytanie co do przyszłości rajdu Dakar. Niestety z Europy do Dakaru trasa wiedzie przez Mauretanię i jeśli w tym państwie nie będzie bezpiecznie to być może meta będzie musiała zostać przeniesiona ze stolicy Senegalu.
Jesteśmy zszokowani faktem, że 30-ty rajd Dakaru został odwołany !




Sobota 05.01.2008

Dziś miał się rozpocząć rajd. Zamiast startu jest wielkie rozczarowanie.

"Szukamy głębszych przyczyn odwołania rajdu. Nie zostały znalezione jednak inne niż niechęć francuskiego ministra do rajdu Dakaru. Spekulacje zawodników nie milkną."

Wielu zawodników wolałby pojechać i ryzykować własnym życiem niż wracać do domu. Tak naprawdę rajd jest tak trudny, że ryzykują na każdym etapie. To wielka strata dla sportu.