ATV Polska
A A A

Polacy na starcie Italian Baja

KAK 16.03.2007
Już tylko godziny dzielą nas od rozpoczęcia rajdu Italian Baja - pierwszej rundy Mistrzostw Europy Quad Baja. W gronie 26 zawodników, którzy wystartują quadami w zawodach, znalazł się Polak - Radosław Sawicz z RS Team Progress, wspierany przez Grupę Przemysłową Progress. Obok niego w rajdzie wystąpi również polska załoga samochodowa Diverse Extreme Team - Łukasz Komornicki i Rafał Marton (SMG Buggy).

Już dziś Radek stanie na stracie superoesu o długości 6 kilometrów, którego wyniki będą decydowały o kolejności startu do sobotniego, pierwszego etapu. Jutro zawodników czeka etap o łącznej długości 371 kilometrów, którego niemal równą połowę stanowi jazda czas na czterech odcinkach specjalnych. W niedzielę kierowcy będą rywalizować na nieco krótszej trasie o długości 240 km, z czego oesy będą liczyły 93 kilometry. W sumie w trakcie całego rajdu zawodnicy pokonają ponad 677 kilometrów, w tym 285 kilometrów oesowych.
Italian Baja stanowi premierową rundę rozgrywanego po raz pierwszy cyklu Quad Baja European Championship. W tym roku planowanych jest łącznie 5 rund, z których trzy odbędą się we Włoszech, jedna w San Marino i jedna na Węgrzech. - Pomysł tych zawodów wydał mi się bardzo fajny, dlatego postanowiłem spróbować swych sił - mówi Radosław Sawicz. - Tym bardziej że w tym roku w Polsce planowana jest dosyć skromna liczba rajdów enduro, co pozwoli mi chyba połączyć starty krajowe i zagraniczne. Do Włoch jadę, by zobaczyć, jak te zawody tak naprawdę wyglądają i porównać się z najlepszymi. Mam nadzieję, że sprzęt wytrzyma i będę mógł sprawdzić swe umiejętności. Żałuję tylko, że obok mnie w rajdzie nie zdecydowali się wystartować inni polscy zawodnicy, choć na początku kilku deklarowało taki zamiar. Na zawody jadę ostatecznie wraz z moim przyjacielem Michałem Sikorą, który będzie pełnił funkcję mojego menedżera, oraz mechanikiem. Mam jednak nadzieję, że w przyszłości na start zdecydują się również inni Polacy.
Radosław Sawicz, który w ubiegłym sezonie wywalczył tytuł wicemistrzowski w Mistrzostwach Polski w rajdach enduro, w zawodach w Pordenone zmierzy się z całą plejadą włoskich zawodników oraz - mistrzem nad mistrzami - czterokrotnym triumfatorem "Dakaru", Czechem Josefem Machackiem. - Poza Machackiem, który na pewno jest jedynym z faworytów, nie znam za dobrze moich rywali, ale byłbym zadowolony, gdyby udało mi się zająć miejsce w pierwszej dziesiątce - mówi zawodnik RS Team Progress. - Byłby to dobry rezultat jak na debiut w nowych zawodach o nieznanej dla mnie formule. Moim celem jest przede wszystkim ukończenie tego rajdu, a dopiero na następnych rundach chciałbym może powalczyć o lepsze lokaty.
Polak wystąpi we Włoszech za kierownicą Yamahy YFZ 450, która - co ciekawe - jest jedynym YFZ-em na liście startowej. Choć nie jedyną Yamahą - swoim "dakarowym" Banshee pojedzie Josef Machacek. Włosi gustują jednak przede wszystkim w sportowych modelach Suzuki, a także Polarisach. W szranki stanie również pojedyncza Honda TRX 450R oraz jeden Can-Am Renegade. - Mój quad jest już po generalnym przeglądzie, który należał mu się przed rozpoczęciem nowego sezonu - mówi Radek. - Z myślą o tych zawodach założyłem w nim większe opony i nieco większą zębatkę.
Italian Baja swą specyfiką przypomina nasze rodzime rajdy enduro, ale polskiego zawodnika czeka kilka nowości. - W odróżnieniu od naszych - znacznie krótszych - zawodów, we Włoszech będę musiał korzystać z roadbooka, z którym dotychczas nigdy nie miałem do czynienia - mówi Radek. - Specjalnie na te okazję wystarałem się o takie urządzenie od chłopaków, którzy startowali w "Dakarze". Niestety nie zdążyłem jeszcze na nim potrenować i pewnie będę się go "uczył" w trakcie zawodów. Podobnie sprawa ma się z metromierzem. Italian Baja to dla mnie pierwszy start po zimowej przerwie i - wstyd się przyznać - nie zdążyłem jeszcze poćwiczyć na serio. Mam nadzieję jednak, że nie zapomniałem, jak się jeździ, a kondycja mnie nie opuściła. Wydaje mi się, że powinienem wytrzymać takie obciążenie.
W rajdzie Italian Baja obok quadów wystąpią również załogi samochodowe, które będą rywalizowały w ramach Międzynarodowego Pucharu FIA w rajdach cross-country baja. Po kilku latach przerwy na starcie zobaczymy doskonały duet off-roaderów: Łukasza Komornickiego i Rafała Martona, którzy wracają na rajdowe trasy w kabinie SMG Buggy. Miłośnikom rajdów terenowych z pewnością nie trzeba ich przedstawiać - w roku 2004 zajęli rewelacyjne, 14. miejsce w klasyfikacji generalnej "Dakaru", a rok wcześniej wywalczyli piątą lokatę w Pucharze Świata FIA w rajdach cross-country. Komornicki i Marton, którzy dołączyli do Diverse Extreme Teamu, startem we Włoszech inaugurują przygotowania do występu w przyszłorocznym "Dakarze".