ATV Polska
A A A

Rajd Maroka: ostatnia przygoda, Sonik przypieczętował zdobycie Pucharu Świata

Informacja prasowa 16.10.2013
- Jest cudnie! Wszystko o czym można było marzyć, po co się trenowało, o co się zabiegało, cała organizacja, logistyka, a potem walka na trasach kolejnych rajdów teraz znalazły swoją metę – powiedział szczęśliwy Rafał Sonik po zakończeniu ostatniego etapu Rajdu Maroka. Kapitan Poland National Team wygrał saharyjską rywalizację, przypieczętowując zdobycie Pucharu Świata, który zapewnił sobie już po Rajdzie Brazylii.


W piątek wieczorem, dzień przed finałem zmagań w Maroku, krakowianin myślał o szczególnym akcencie, który mógłby zakończyć rajd. Przygoda znalazła go sama. Na 30 km przed metą zgubił trasę. - Krążyłem, krążyłem i krążyłem nie mogąc znaleźć właściwej drogi. W końcu stwierdziłem „trudno, stanę i przemyślę”. I tak też zrobiłem: stanąłem, przemyślałem, ruszyłem i… znalazłem dobrą drogę – relacjonował uśmiechnięty quadowiec.
Sonik minął linię mety niemal równo z Sebastienem Soudayem, więc ostatni odcinek specjalny padł łupem Francuza, który startował kilka minut później niż Polak. To jednak nie miało już większego znaczenia. – Wygrałem cztery spośród sześciu rund Pucharu Świata. To był bardzo dobry sezon. Najlepszy w moim sportowym życiu. Jestem bardzo szczęśliwy, że udało się to osiągnąć. Teraz mam zamiar się doskonalić i być jeszcze lepszym.
- Nie mogę narzekać. Jestem cały, zdrowy, nic mnie nie boli, nic sobie w trakcie sezonu nie zrobiłem, udało mi się uniknąć poważnych kontuzji. Koniec zmagań wiąże się jednak z pewną nostalgią. Gdyby jutro zaczynał się Dakar pewnie bym w nim wystartował. Zastanawiam się, jak ja przetrwam tę przerwę między Marokiem, a wyjazdem do Ameryki Południowej. Chyba sprawdzę, czy w listopadzie lub grudniu nie ma jeszcze jakiegoś rajdu – śmiał się Sonik.
Teraz zdobywcę Pucharu Świata czeka okres treningów, przygotowań i podejmowania ważnych decyzji. Jak choćby ta, na jakim quadzie pojechać w Dakarze. – W Maroku testowaliśmy Yamahę. Sprawiła się bez zarzutu, więc dylemat zrobił się jeszcze większy – przyznał Sonik.
W sobotę swoją klasę potwierdzili także pozostali Polacy. Marek Dąbrowski i Jacek Czachor dojechali do mety z dziewiątym czasem i zakończyli całą rywalizację na świetnej, piątej pozycji. Robin Szustkowski i Jarosław Kazberuk finisz minęli jako druga ciężarówka i w klasyfikacji generalnej przypadła im trzecia lokata. Tuż za nimi, czwarte miejsce wywalczyła załoga Piotr Domownik, Janusz Jandrowicz i Przemysław Saleta.
Wyniki 6. etapu:
1. Sebastien Souday 3:33.01
2. Rafał Sonik + 11.21
3. Camelia Liparoti + 27.27
Klasyfikacja generalna Rajdu Maroka:
1. Rafał Sonik 22:54.27
2. Camelia Liparoti +3.32.27
3. Sebastien Souday +36:49.02