ATV Polska
A A A

Sensacyjny Dawid! PDV 2006 cz. I

AK 20.08.2006
Za nami już pierwszy dzień zmagań zawodników rywalizujących w PDV Racing 2006. Po ośmiu godzinach zmagań na prowadzeniu znajduje się belgijski Team Piron, do którego jedno okrążenie tracą główni faworyci imprezy – Doug Eichner i John Mitchell. Wiele radości polskim kibicom sprawia postawa Dawida Jankilevitscha, którego zespół GYTR Team Yamaha UK zajmuje niesamowitą czwartą pozycję! Pozostałe teamy, w których startują Polacy zajmują odpowiednio: 17. (Brzozowski, Stelmaszyk) i 54. (Sobczyk) pozycję.

Zawody rozpoczęły się od trzygodzinnej rundy pierwszej, którą rozegrano tuż po bardzo obfitych opadach deszczu. Tor niemal spływał wodą; w wielu miejscach utworzyły się ogromne kałuże. Już przed startem było wiadomo, że walka toczyć się będzie w bardzo trudnych warunkach.
Tuż po starcie prowadzenie wywalczyły zespoły francuskie: Romaina Couprie (nr 4), Gregory’ego Lassaigne (nr 111) i Cyrila Lameta (nr 3). Czyżby po latach anglosaskiej dominacji Francuzi nareszcie postanowili udowodnić swą wyższość na własnym podwórku? Wiele na to wskazywało, tym bardziej że wkrótce po starcie do pit-stopu zjechała (na szczęście tylko na kilka minut) Yamaha Banshee Eichnera, w której nawalała elektryka. Problemy nie ominęły także hiszpańskiego teamu Ullastres/Escudero/Romero (drugiego w ubiegłym roku), który z powodu awarii silnika zmuszony był poddać się.
Woda i błoto zalegające na torze powodowały, iż na pozycji prowadzącego trwała nieustanna rotacja. W ciężkich warunkach najlepiej radził sobie team nr 111, dowodzony przez Gregory’ego Lassaigne, który w Pont de Vaux wygrywał już trzykrotnie (1999, 2002, 2003). Na drugim miejscu, z zaledwie jednym okrążeniem straty, plasował się zespół Dawida Jankilevitscha! Polak wraz z Holendrem Joe Maessenem oraz Niemcem Maximilianem Freundem tracił do lidera tylko jedno okrążenie. Sensacyjnie niską pozycję po pierwszym etapie (30.) zajmował Doug Eichner i John Mitchell, którzy mieli na koncie 5 kółek straty. Na 39. pozycji plasował się team Grzegorza Brzozowskiego i Jacka Stelmaszyka, a na 52. – Pawła Sobczyka.
Zaledwie po półtoragodzinnej przerwie, przy zapadającym zmroku, rozpoczęła się druga, pięciogodzinna runda zawodów. Dla rywalizacji w zawodach w Pont de Vaux ma ona zwykle decydujące znaczenie. Jest to nie tylko najdłuższy etap wyścigu, ale i najtrudniejszy, bo niemal w całości rozgrywany w ciemnościach nocy. Właśnie na tym etapie najczęściej dochodzi do rozstrzygnięć.
Przekonał się o tym Gregory Lassaigne, który po 29 okrążeniach zjechał z toru z powodu awarii elektryki. Awarie nie ominęły również zespołów doświadczonego Anglika Paula Winrowa czy Francuza Cyrila Lameta. Odwet za niepowodzenie w czasie pierwszej rundy wzięli za to Eichner z Mitchellem – po 5 godzinach rewelacyjnej jazdy amerykańsko-angielski duet miał na swym koncie najwięcej okrążeń spośród wszystkich startujących teamów – aż 87, co dawało mu bajeczny awans aż o 29 pozycji – na miejsce drugie w klasyfikacji generalnej! Znów z dobrej strony zaprezentował się Dawid Jankilevitsch, którego zespół zaliczył 82 okrążenia. Ładnie pojechali także Brzozowski i Stelmaszyk (79 okrążeń); team Pawła Sobczyka pokonał 66 „kółek”.
Przed dzisiejszym, rozstrzygającym etapem, który trwać będzie 4 godziny, na prowadzeniu znajduje się belgijski Team Piron, jadący Yamahą YFZ 450, w składzie Alexandre Piron, Stéphane Piron i Guy Meertens. Na drugim miejscu, ze stratą 1 okrążenia plasują się: Doug Eichner i John Mitchell, którzy na pewno bez wytchnienia będą walczyć o powtórzenie swojego sukcesu z ubiegłego roku i zarazem już ósmą wiktorię Eichnera w Pont de Vaux.
AK
Zdjęcia: Stephane Galliez / Sportimage.fr