ATV Polska
A A A

Traktorzyści - Quady

Jarosław Maznas "Auto Motor i Sport" 03.07.2002
Dlaczego traktorzyści? Bo ich pojazdy, zwane quadami lub czterokółkami, są rejestrowane jako ciągniki rolnicze. Protoplastą dzisiejszego quada był trójkołowiec skonstruowany w połowie lat 60. przez inżynierów Hondy.

Dwadzieścia lat później pojawił się pierwszy quad.
Pierwszym quadem - według oficjalnych źródeł - była zaprezentowana w 1984 roku Honda TRX 200. Wkrótce ten przedziwny motocykl na czterech kołach, oficjalnie nazywany pojazdem typu ATV (All Terrain Vehicles), znalazł się również w ofercie m.in. Kawasaki, Suzuki, Yamahy, Bombardiera i Polarisa. Pierwsze quady trafiły do Polski w pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych.

Jeden z nich znalazł się wtedy w sklepie motocyklowym Jacka Bujańskiego: "Wstawiła go do komisu klientka, która przywiozła to urządzenie z USA. Nie bardzo wiedziałem, co to jest. Pamiętam, że celnicy odprawili to jako traktor ogrodniczy". Bujański ma za sobą udział w mistrzostwach świata quadów, a teraz planuje start tym pojazdem w rajdzie Paryż-Dakar. Po Polsce jeździ około 2000 quadów. Część "pełni służbę" w wojsku, straży granicznej, ratownictwie górskim. Pozostałe ujeżdżane są przez prywatne osoby. /.../
Sukcesem jest dopuszczenie quadów do startów w rajdach terenowych, co jeszcze kilka lat temu było nie do pomyślenia. Wtedy dla działaczy PZMotu byli to "traktorzyści" o wybujałych ambicjach. Do dzisiaj niektórzy traktują kierowców pojazdów ATV jak bandę przeszkadzaczy. Quadowcy nie mają wątpliwości, że to urażona ambicja niektórych motocyklistów, którzy zaczynają przegrywać na poszczególnych próbach.
Kierowcom czterokołowców nie wystarczają już błotniste bezdroża, górskie wzniesienia czy piaszczyste plaże. Teraz chcą zorganizować speedway na quadach. Pierwsze próby pokazały, że "lewoskrętnym" motocyklistom rośnie bardzo poważny konkurent. Podczas pierwszych prób na torze żużlowym quadowcy uzyskiwali czasy nieznacznie gorsze od motocyklistów: "Jeździliśmy na zwykłych, seryjnych quadach. Gdy przeprowadzimy lekki tuning, dopiero wtedy będzie zabawa". /.../
Wyczyn pozostaje jednak w zasięgu możliwości finansowych i umiejętności wybranych kierowców tych pojazdów. Dla zdecydowanej większości - dorosłych i dzieci - jest to tylko zabawa.
Na małe quady - z silnikami o pojemności 50 cm3 - wsiadają już 4-6-latki. Pojazdy z większymi silnikami, na przykład o pojemności 80 cm3, zastrzeżone są dla kilkunastolatków. Quady z jednostkami 125 i 200, uzyskującymi maksymalną moc 10-13 KM, można rozpędzić do prędkości 70 km/h. Ale to jeszcze sprzęt amatorski, rekreacyjny, wyposażony m.in. w automatyczną skrzynię biegów. Wyczyn zaczyna się od quadów z silnikami 350, 500, 660. Jednostki te osiągają maksymalną moc około 50 KM, pojazd zaś waży zaledwie 170 kg -to dość niezwykłe proporcje.

Na pytanie o sztukę opanowania takich czterokołowych potworków, Jacek Bujański odpowiada: "Masz pochyłą drogę lub zakręt. Siedzisz jak na motocyklu i w pierwszym odruchu zaczynasz zachowywać się tak, jakbyś jechał motocyklem. A tu wszystko dzieje się odwrotnie, poczynając od balansowania ciałem. Jeżeli jeszcze zapamiętasz, że "motocyklowo" odruchowo wysunięta noga wkręci się pod tylne koło, to jesteś bliski pierwszego sukcesu. Potem pozostaje już tylko nauka jazdy na dwóch kołach -"tych bocznych i tych tylnych". /.../
Gdy rozmawiam z Jackiem, przejeżdża obok nas maleńki quad. Po chwili zatrzymuje się i siedząca na nim drobna postać zdejmuje kask. Przecież to dziewczyna! Ma 12 lat, udział w kilku poważnych imprezach i od najmłodszych lat zaszczepioną słabość do czterokołowców: "Nie jestem wyjątkowa. W mojej klasie większość dziewczyn już dawno zamieniła lalki Barbie na kaski, kombinezony i kanistry". Dołączam na pożyczonym quadzie do "warczącej" grupy. Zaczyna mi się podobać ociekające z łysiejącej głowy błoto i balansowanie ciałem na zakręcie. Zapach spalin już dawno polubiłem.

Pełna treść artykułu ukazała się w "Auto Motor i Sport" 07/2002 na str. 56-57