ATV Polska
A A A

"24h Extreme z udziałem polskich quadowców"

Biuro ATV POLSKA 21.07.2010
W dniach 17-18 lipca w czeskiej miejscowości Sedlcany nieopodal Pragi po raz drugi został rozegrany wyścig "24h Exteme".

Polacy jak zwykle stanowili mocną grupę.W każdej konkurencji mieliśmy przynajmniej jeden team reprezentujący nasz kraj.

W wyścigu 24h w kategorii 2K startował
Mariusz Kręgiel i Jacek Stelmaszczyk, w kategorii 4K mieliśmy już 3 teamy: "Eliasz Team" czyli Łukasz z ojcem Romanem,Grzegorz Faliński i Kamil Wiśniewski oraz Sławek Ulan z Pawłem Kazanem.

W kategorii 8h na 2K startował osamotniony i pechowy tym razem Adam Kwiecień, a w 4K wystartowało solo Andrzej Grzyb,Michał i Marek Goczoł oraz Tadeusz Wiśniewski.

[l=http://picasaweb.google.pl/spady212/Czechy#]Zapraszamy również do galerii, którą przygotował Przemysław Kapalski.[/l]


Tor 6 kilometrowy, dużo
lasu, twardo, podjazdy, zjazdy. Bardzo fajnie i gorąco 37 stopni, ale na szczęście
wieczorem zaczął padać deszcz i tym samym trasa zrobiła się trudna i
niebezpieczna.
Zawody rozpoczęły się w samo południe.Już na pierwszej
zmianie Eliasz Team miał problemy sprzętowe.Romanowi przestał działać
przedni most, przez co na tor wyjechał Łukasz.
Mechanikom nie udało się
naprawić przedniego napędu i zawody były kontynuowane tylko na tylnym
napędzie.
Później Łukaszowi wypadł na trasie akumulator dwa razy, a w międzyczasie rozwalił tylni most.
Musiał przesiąść się na taty quada i też niestety nie obyło się bez awarii.


Finalnie Łukasz ukręcił wał idący od silnika do tylnego
dyfra.
Wrócił na swojego quada, ale na trasie padła mu elektryka,musiał biec
do PITu podać kostkę tacie.
Eliasz Team zawody kończył na jednym
quadzie.
Kamil wraz z Grześkiem także zakończyli zawody tylko na quadzie
Kamila, ponieważ Grzesiek urwał kierownice.
Po pierwszej zmianie Jacek Stelmaszyk podczas wyprzedzania został uderzony w tylną oś przez
wyprzedzającego zawodnika. Po badaniach niestety okazało się, że ma
pękniętą miednicę i Mariusz sam kończy rekreacyjnie zawody.


Zawody skończyły sie po 12 godzinach, ponieważ na torze zostały tylko 3 ekipy i
były protesty że jest za głośno. W klasie 4K wygrał Paweł Kazana i Sławek
Ulan, którzy odebrali już nowego Polarisa Trailblaizer 330 4x4.

II miejsce Grzesiek Faliński i Kamil Wiśniewski, III Miejsce Roman
Eliasz i Łukasz Eliasz. W klasie 2K drugie miejsce zajał Mariusz Kręgiel, a w kategorii 8h trzecie
miejsce - Andrzej Grzyba. Należy również wspomnieć i pochwalić Tadeusza
Wiśniewskiego za zajęcie 4 miejsca.


Adam Kwiecień miał pecha jak sam opowiada:
"Rano poszliśmy z Czaszką na odbiór techniczny w biurze zawodów.
Dostaliśmy czipy. Czaszka pierwszy i założył go na rękę, ja drugi i wsadziłem
go na kask. Jak się później okazało czipy zostały zamienione, a
Organizator tłumaczył, że to nam się pomieszały.
Tak więc po starcie wyszedłem na prowadzenie, tak mi się przynajmniej wydawało. Zjechałem na
tankowanie, potem drugie i zapytałem jak się ma sytuacja w klasyfikacji.
Zaznaczam, że szedłem ogniem, więc tym bardziej zdziwiłem się, że jestem
ostatni. Ja 18 okrążeń, lider 34. Odechciało mi się dalszej jazdy. Byłem
wkurzony i zdezorientowany. Jak się połapaliśmy o co chodzi założyłem
swojego czipa i pojechałem dalej. Ale już tak dla siebie. W tym czasie
Organizator w chronometrażu zamienił nam czipy i znowu miałem nie
swój".