ATV Polska
A A A

Bałtycka przygoda - na Grizzly 550 wzdłuż wybrzeża

Biuro ATV POLSKA 28.11.2008
[i]„Wieje z zachodu, front idzie, zapowiadali deszcze… Łatwo nie będzie”[/i] – tymi słowami pograniczni z Piasek pożegnali [b]Macieja Szulwacha[/b], który ruszał quadem [b]Yamaha Grizzly 550[/b] wzdłuż polskiego wybrzeża.

11 listopada, po miesiącu załatwiania formalności i niezbędnych zgód, 34-letni mieszkaniec Gdyni wyruszył w niezwykłą podróż ze wschodniej granicy na zachodnią. Po przeprawie przez Wisłę – kierowca na skuterze wodnym, a czterokołowiec holowany na lince, unoszony na wodzie za pomocą przymocowanych do niego zbiorników powietrza – dotarł do Wyspy Sobieszowskiej, a następnie już na quadzie, omijając port gdyński, tereny wojskowe i rezerwaty nad Zatoką Pucką, do Jastarni.

Na wysokości Jastrzębiej Góry kierowca i Grizzly 550 musieli sobie poradzić z betonowym nabrzeżem dodatkowo wzmocnionym głazami. Po sforsowaniu rzeki Piaśnica Maciej wjechał na mniej uczęszczane turystycznie szlaki. Na bezludnej plaży Grizzly 550 mógł pokazać, na co go stać. Dzięki wspomaganiu kierownicy i wygodnej kanapie Maciej komfortowo dotarł do Łeby, licznik wskazał 220 km. Tam musiał się przesiąść na skuter wodny, ponieważ Urząd Morski w Słupsku po proteście ekologów nie zaakceptował trasy po jego terenie. Silny wiatr zachodni i długa, dość wysoka fala bałtycka uniemożliwiły gonitwę z pełną mocą, jak było założone. Zapadający zmrok zmusił Macieja do skrócenia trasy. Zamiast do Kołobrzegu, wpłynął do Darłowa. Quad już czekał. Na plaży w Dźwirzynie Grizzly 550 kilkakrotnie uratował kierowcę przez upadkiem. Dostrzeżoną w ostatniej chwili przeszkodę za każdym razem udało się objechać. Po godzinie na ekranie GPSa wyłonił się końcowy punkt trasy – Dziwnów. Maciej dotarł do ujścia, skąd szybko podążył na prom rzeczny. Plaża w Świnoujściu po kilku kilometrach doprowadziła go do granicy. Oficjalna godzina zamknięcia trasy: 23.03, czyli 16 godzin i 53 minuty od startu. Na liczniku „550” 486 km! Do tego 100 km wodą. Łącznie 586 km, aby w nietypowy sposób połączyć granice wschodnią i zachodnią.