ATV Polska
A A A

Enduro quadów 4x4 - Rusza karuzela

Robert Giedronowicz 05.04.2007
Quady z napędem 4x4 postrzegane są przez wielu jako traktorki do jazdy przeprawowej i powolnego wygrzebywania się z błota. Tymczasem niektóre czterokołowce są prawdziwymi sportowymi bolidami i startują w profesjonalnych zawodach enduro i cross country, rozgrywanych od kilku lat pod egidą Polskiego Związku Motorowego. Ścigają się na nich najlepsi kierowcy, pokazując szybkość i sprawność quadów 4x4.

Enduro to najciekawsza z dyscyplin sportowych z udziałem quadów 4x4, przypominająca nieco samochodowe rajdy WRC. Łączy w sobie elementy jazdy rajdowej z próbami czasowymi na odcinkach specjalnych, ale można znaleźć także odcinki przeprawowe. Większa część rajdu pokonywana jest szybkościowo, ale w przypadku trudnych przejazdów na próbach typu extreme liczą się także umiejętności terenowe. Taką próbę stanowią zwykle zbiorniki z wodą, głębokie błotne rowy, strome śliskie podjazdy. Miejsca, w których na przeprawówkach inni wyciągają się z błota przez pół dnia za pomocą wyciągarek, zawodnicy enduro pokonują używając tylko swoich umiejętności w jak najkrótszym czasie. To prawdziwy poligon dla zawodników i gratka dla kibiców obserwujących ich zmagania.


Formuła
Żeby przybliżyć formułę rajdów enduro przedstawimy ogólne zasady tych zawodów. W ciągu sezonu rozgrywane jest kilkanaście rajdów składających się na Puchar PZM w enduro. W każdym wyścigu do przejechania są 2 okrążenia po zaplanowanej trasie o długości 60-100 km. W sumie trasa może liczyć nawet 200 km. Zawodnicy startują co minutę, więc nie jest to rajd równoległy – każdy jedzie swoim tempem, walcząc głównie z czasem, a nie bezpośrednio z rywalami. Na trasie znajdują się 4 odcinki specjalne – przejazd na torze crossowym, na wzór samochodowych OS-ów. Są to bardzo trudne technicznie kilkukilometrowe próby z licznymi wzniesieniami i setkami zakrętów, które trzeba przejechać w najkrótszym czasie. Profesjonalne pomiary dokonywane są przez fotokomórki. O swoim czasie przejazdu zawodnik dowiaduje się po ukończeniu odcinka specjalnego, ale porównać się do konkurentów może dopiero po ogłoszeniu wszystkich wyników. Cały wyścig trwa od 4 do 8 godzin w zależności od długości i trudności trasy. Wygrywa zawodnik o najlepszych czasach przejazdu. Kolejne miejsca wynikają z najmniejszej różnicy czasowej do najlepszego. Za każdą lokatę w wyścigu zawodnik otrzymuje punkty w klasyfikacji generalnej, która następnie wpływa na miejsce w całym sezonie. Punkty przyznawane są progresywnie – wyższe miejsca są premiowane większą różnicą do następnego, np. za I miejsce: 25 pkt, II miejsce – 22 pkt, III miejsce – 20 pkt, IV to 18 pkt, V to 16 pkt, VI to 15 pkt i tak aż do zera. W przypadku awarii lub spóźnienia powyżej 1 godziny zawodnik nie jest klasyfikowany i nie otrzymuje punktów. Celem jest ukończyć wyścig z najlepszym czasem przejazdu. Jednak nadmierne szarżowanie może skończyć się awarią lub kontuzją i nieukończeniem rajdu. Ta formuła powoduje, że rajd jest bardzo ciekawy i urozmaicony.
Cross country ma nieco inną formułę. W tych zawodach rozgrywany jest wyścig równoległy, w którym wszystkie quady startują jednocześnie ze startu typu Le Mans, czyli dobiegając do quada z pasa startowego, odpalając silnik i ruszając jak najszybciej na trasę. Wyścig trwa 1,5 godziny i wygrywa zawodnik, który zrobi najwięcej okrążeń, czyli jest najszybszy. W tej dyscyplinie oprócz szybkości i dobrej techniki jazdy liczy się przede wszystkim wytrzymałość. Cross Country jest odrębną dyscypliną, ale uznawany jest też za doskonały trening do zawodów enduro.

Sezon 2006
W sezonie 2006 w klasie 4K wystartowało 34 zawodników. Każdy rajd miał swoją dramaturgię, nieprzewidziane sytuacje, wprowadzając zmiany w generalce. W ostatnim wyścigu w Ostródzie ważyły się losy kolejności miejsc na podium. Roman Eliasz miał prawie pewne mistrzostwo, ale musiał ukończyć rajd. Tymczasem pierwszego dnia miał wywrotkę i nie zdążył dojechać do mety w wyznaczonym czasie. Robert Anioł zbliżył się w klasyfikacji i miał szansę na pierwsze miejsce.
Trzecią lokatę zajmował prawie niezagrożony Tomasz Bartosiewicz. Żeby utrzymać tę pozycję musiał jedynie ukończyć dwa ostatnie rajdy. Niestety, na przedostatnim chciał pomóc motocykliście zakopanemu w błocie, próbując wyciągnąć go na linie swoim Bombardierem. Przy tej operacji zerwana lina z motocykla uderzyła w lampę quada, wywołując zwarcie i unieruchomienie pojazdu. Z tego powodu nie ukończył rajdu w wyznaczonym czasie i stracił trzecie miejsce na rzecz Artura Cecota. Rajd w Ostródzie także dla innych zakończył się dość niefortunnie. Ze startujących ponad dwudziestu zawodników ukończyło wyścig jedynie czterech. Na trasie, oprócz zwykłych spóźnień ponad wyznaczony limit, zdarzyło się kilka pechowych kontuzji i awarii: Damian Rajczyk zatarł silnik, Robert Giedronowicz urwał zwrotnicę, kilku innych zawodników miało upadki. Taka dramaturgia powoduje, że zawody enduro są niezwykle ciekawe dla kibiców.
Po 14 rajdach kolejność w klasyfikacji generalnej w 2006 roku w klasie ATV 4x4 była następująca: mistrzem klasy został Roman Eliasz z 265 punktami, wicemistrzem Robert Anioł (250 pkt), trzecie miejsce Artur Cecot (234 pkt), czwarty – Tomasz Bartosiewicz (215 pkt). Następne lokaty zajęli: Bogdan Czech, Damian Rajczyk, Robert Giedronowicz, Jacek Konieczny.

Prezentacja czołowych zawodników enduro w klasie ATV 4K (quady z napędem 4x4)

Roman Eliasz – aktualny mistrz enduro w klasie 4K. Zdobywca Pucharu PZM w enduro w 2006 roku. W 2005 roku był piąty, w 2004 roku – drugi. Mówi się o nim, że „jeśli się nie rozbije to wygra”. I coś w tym jest – zwykle jedzie po zwycięstwo. Jest zdecydowanym mistrzem odcinków specjalnych, gdzie osiąga najlepsze czasy. Ma dobrą technikę, zaciętość i wytrzymałość, ale tym, co go wyróżnia, jest niezwykła odwaga. Jeździ ostro i nie boi się ryzykować – wysoko skacze na wzniesieniach, a zakręty pokonuje na granicy wypadnięcia z toru. Szybkość jest dla niego czymś naturalnym. Przy tym jest zawsze dobrze przygotowany. Jako profesjonalistay dużo trenuje i jest bezgranicznie zaangażowany w ten sport. W sezonie 2005 jeździł na Yamaha Grizzly, w 2006 przesiadł się na Bombardiera Outlandera 800. W nowym sezonie 2007 wystartuje na Can-Am Renegade 800 EFI. Jako obrońca tytułu jest oczywiście jednym z faworytów do zdobycia Pucharu PZM w enduro także w tym roku.

Robert Anioł – bardzo dobry zawodnik o dużym doświadczeniu. Startuje w Pucharze enduro od 2001 roku. Od wielu lat w ścisłej czołówce. W 2006 roku był drugi, a w 2005 zajął trzecie miejsce, podobnie jak w 2003; w roku 2004 zajął dziewiątą pozycję. Jest trudnym do pokonania przeciwnikiem – na odcinkach specjalnych ma bardzo dobre czasy, a jednocześnie jedzie uważnie i zawsze dojeżdża do mety. Dzięki dużemu doświadczeniu w ciągu dwóch ostatnich lat nie miał żadnego przypadku nieukończenia rajdu. To imponujące, bo nikt z rywali nie może pochwalić się taką statystyką. Jego receptą na sukces jest dobra ocena trasy i wybór najlepszego toru jazdy, a także świetna technika. Nie ma zahamowań przed wysokimi skokami na hopkach, gdzie zyskuje cenną przewagę na OS-ach. W nowym sezonie 2007 będzie startował tak jak w poprzednim na Bombardierze Outlanderze 800.


Artur Cecot– jeden z najbardziej znanych polskich zawodników enduro. W 2005 roku zajął pierwsze miejsce, a w 2006 roku był trzeci. Jeździ z prawdziwą pasją i zaangażowaniem. Ma olbrzymie doświadczenie i dobrą technikę jazdy. Jego sposobem na dobry wynik jest racjonalna jazda. Na OS-ach jest bardzo szybki, a na trasie okrężnej jedzie bardzo uważnie. Tylko raz w ostatnich dwóch latach zdarzyło się, że nie ukończył wyścigu z powodu awarii tylnego mostu. Zwykle dojeżdża do mety i zbiera cenne punkty. Jego maszyny startowe naszpikowane są nowinkami technicznymi i sportowym wyposażeniem – chętnie poddaje je tuningowi. Zapoczątkował profesjonalne podejście do sportu enduro, przystosowując sprzęt do zawodów na wzór zawodników amerykańskich. W sezonie 2005 jeździł na tuningowanym Kawasaki Brute Force, w 2006 przesiadł się na Bombardiera Outlandera 800. W 2007 roku będzie jeździł na Can-Am Renegade 800 EFI.

Damian Rajczyk – przedstawiciel młodego pokolenia w enduro i wielka nadzieja na przyszłość. W 2006 roku był szósty w enduro, a w cross country zajął drugie miejsce. Ale ta pozycja nie oddaje faktycznego poziomu jego umiejętności. W klasyfikacji generalnej spadł na dalsze miejsce ze względu na dużą ilość awarii sprzętu. W 2006 roku nie ukończył aż 7 wyścigów i miał jeszcze dwie absencje z powodu kontuzji (na jednym z rajdów miał wypadek i złamał obojczyk). Charakteryzuje go doskonała technika i dobre opanowanie sprzętu. Jest bardzo szybki – na odcinkach specjalnych miał bardzo dobre czasy, dorównując Romanowi Eliaszowi. Jednak straty punktowe z powodu licznych awarii były tak duże, że spadł na dalsze miejsce. W 2006 roku jeździł na wysłużonym, tuningowanym Grizzly’m. W sezonie 2007 przesiada się na Can-Am Renegade 800 i ma olbrzymie szanse na zajęcie miejsca pucharowego.


Tomasz Bartosiewicz – jeden z bardziej doświadczonych zawodników. Sezon 2006 zakończył pechowo na czwartej pozycji, choć przez większość rund zajmował pierwsze miejsce w generalce. Pod koniec sezonu pewnego trzeciego miejsca pozbawiała go pechowa awaria. W 2005 roku był siódmy, a w 2004 roku trzeci. Jeździ szybko, ale bez nadmiernego ryzyka. Dobre czasy przejazdu osiąga na torze crossowym. Zwykle dojeżdżał do mety i zyskiwał cenne punkty. Zabrakło mu szczęścia pod koniec sezonu i stracił miejsce pucharowe. W sezonie 2006 jeździł na Bombardierze Outlanderze 800. W nowym sezonie 2007 przesiada się na Can-Am Renegade 800 EFI.


Bogdan Czech – w 2006 roku zajął dobre piąte miejsce. Jeździ dobrze technicznie, szybko i co najważniejsze – ostrożnie. Doświadczony i rozważny zawodnik. Na odcinkach specjalnych osiąga bardzo dobre czasy przejazdu. Wielokrotnie zajmował drugie, trzecie miejsce w poszczególnych wyścigach, pokazując, że potrafi dobrze jeździć. W 2004 był dwunasty, a w 2005 – dziesiąty, więc jak widać pnie się w górę w klasyfikacjach, a jego skuteczność rośnie.
W sezonie 2006 jeździł na Bombardierze Outlanderze 800. W 2007 przesiada się na Can-Am Renegade 800.

Witold Kłeczek – bardzo doświadczony i utytułowany zawodnik. Zajął pierwsze miejsce w 2002 i 2004 roku, a w 2003 i 2005 był wicemistrzem. To najlepsza passa wśród zawodników enduro. Tym bardziej zdziwiło wszystkich obserwatorów, że nie startował w 2006 roku. W sezonie 2007 zaplanował wielki powrót do sportu. Wyróżnia go wielki upór i konsekwencja. Jest twardym sportowcem i groźnym rywalem. W ostatnich latach tylko raz nie ukończył rajdu. Dotychczas jeździł na Grizzly 660, w sezonie 2007 wystartuje zaś na nowiutkim Grizzly 700. Jest to sprzęt, który odbiega nieco osiągami od Bombardierów startujących w enduro, ale jest bardzo zwinny i poręczny, więc możemy oczekiwać ciekawej rywalizacji.

Robert Giedronowicz – w 2006 roku zajął siódme miejsce w enduro i pierwsze w Pucharze PZM w Cross Country w klasie 4K. W ostatnim sezonie miał sporo problemów ze sprzętem i w konsekwencji zaliczył trzy nieukończone rajdy. Jeżdżąc najsłabszym sprzętem pokazał kilka dobrych przejazdów, pokonując nawet utytułowanych rywali na Bombardierach. W 2006 roku startował na seryjnej Hondzie Rincon TRX650, a w nowym sezonie wystartuje na Bombardierze Outlanderze 800 EFI z szansami na dobre miejsce.

Jacek Konieczny – w 2006 roku był ósmy, a w 2005 i 2004 – czwarty. Doświadczony zawodnik jeżdżący równym tempem, gwarantującym docieranie do mety. Ta metoda sprawdza się od kilku sezonów i zapewnia wysoką pozycję w klasyfikacji generalnej. Dobra technika i duże doświadczenie czynią z niego ważnego uczestnika sportów enduro. W 2005 i 2006 roku startował na Hondzie Rincon TRX650, która jest jednym ze słabszych quadów w parku maszyn. W 2007 roku planuje zmiany sprzętowe, ale pierwsze rundy wystartuje ponownie na Hondzie.

Krzysztof Miech – w sezonie 2006 zajął odległe, bo dwudzieste pierwsze miejsce, ale w sezonie 2005 był szósty, a w 2004 roku był piąty. W poprzednich latach jeździł na Yamaha Grizzly 660. W nowym sezonie przesiada się na Can-Am Renegade 800 EFI, co zwiększy jego szanse na dobry wynik.

Przyglądając się sprzętom zawodników – w nowym sezonie enduro nadal królować będą pojazdy Bombardiera Can-Am. To najmocniejsze z fabrycznych quadów z napędem 4x4. Wielu startujących przesiada się na najnowsze Can-Am Renegade 800 EFI, kilku pozostało przy Outlanderach 800 EFI. Pojazdy innych marek należą do rzadkości, choć startujący na Yamahach Grizzly czy Hondach Rincon wcale nie są bez szans.
W sporcie nie daje się wszystkiego przewidzieć. Każdy może wygrać, wyniki nie dają się zaplanować i dlatego ta rywalizacja tak fascynuje kibiców. Na pewno będzie ciekawie – emocje gwarantuje udział najlepszych polskich zawodników.
Do zobaczenia na najbliższym rajdzie enduro, który odbędzie się w Nowym Kościele już w dniach 14-15.04.2007!
Więcej informacji na temat zawodów w [l=http://www.atvpolska.pl/?s=imprezy&type=details&id=233] Kalendarzu Imprez ATV Polska[/l].
O zawodach enduro w Nowym Kościele piszemy też na [l=http://www.atvpolska.pl/forum/viewtopic.php?t=5684]Forum ATV Polska[/l]. Zapraszamy!