ATV Polska
A A A

Krokowa 2007: Déjà vu? Niekoniecznie!

AK TERENOWO.PL 30.07.2007
Już po raz drugi z rzędu zawody Quad Golden Cup w Krokowej wygrał Paweł Sobczyk. Podobnie jak rok temu miejsce na podium zajął również Grzegorz Brzozowski. Nic się więc nie zmieniło? Nieprawda! Tegoroczne zawody były dużo bardziej emocjonujące.

Paweł Sobczyk zwyciężył jak przed rokiem, ale wygrana nie przyszła mu już z taką łatwością. Zaciekłego rywala miał zwłaszcza w osobie Grzegorza Brzozowskiego, który nie zamierzał tanio sprzedać swej skóry. W trakcie 4-godzinnego wyścigu obaj zawodnicy, którym sprzyjała przecudna pogoda, a ich zmagania obserwowało w sumie blisko 7 tys. widzów, pokonali dokładnie taką samą liczbę okrążeń (87), a różnica między nimi na mecie wynosiła niecałą minutę. Grzesiek Brzozowski zajął ostatecznie drugą lokatę, poprawiając tym samym swój wynik sprzed roku, kiedy był trzeci (ale wówczas zawody przyciągnęły również kierowców z zagranicy – drugie miejsce w 2006 r. zajął Niemiec Philip Streuber). Nie można też nie zauważyć doskonałej postawy młodego Piotra Majkowskiego, który aż trzykrotnie zajmował drugą pozycję w biegach (pierwszym, trzecim i czwartym). Reprezentantowi GAMK Gdańsk dało to ostatecznie trzecie miejsce na podium.

W klasie amatorskiej w zawodach triumfował Maciej Książek, który wyprzedził Tadeusza Ptacha i Jarosława Skórzewskiego. Tu również walka o zwycięstwo toczyła się aż do samej mety, a dwaj najlepsi kierowcy mogli na końcu pochwalić się identyczną liczbą pokonanych okrążeń (76). Emocji nie brakowało również podczas rywalizacji młodzików startujących w ramach Silver Cup by Univerpal. W trzech rozegranych biegach dwaj najszybsi zawodnicy – Jakub Zajchowski i Jan Przybył również zaliczyli taką samą liczbę „kółek” (68), a tylko o jedno okrążenie gorszy był debiutant Tomasz Kaniewski. Warto przy tym wspomnieć, że w klasie Młodzików chłopakom rzuciły rękawice aż dwie dziewczyny.
text, not. i foto: Arek Kwiecień / Sigma Pro

Paweł Sobczyk:
Uważam, że Robert Terlecki (dyrektor komitetu organizacyjnego – przyp. AK) urządził pierwszorzędną imprezę. Jestem pełen podziwu dla niego i jego ekipy za to, jak przygotowali trasę i zaplecze techniczne zawodów. Zadbali na przykład o równanie toru po każdym z biegów. Pod względem profesjonalizmu organizatorów wyścig ten coraz bardziej zaczyna przypominać Mundial Quadów w Pont de Vaux. Szkoda że w tym roku zabrakło na starcie zagranicznych zawodników, którzy mogliby się o tym przekonać naocznie. Jestem też pod wrażeniem całej otoczki zawodów przygotowanej z myślą o widzach. Pamiętano o ich bezpieczeństwie, a także o dostarczeniu im rozrywki w czasie przerw między biegami. Dzięki temu publiczność z pewnością nie zawiedzie nas również w następnych latach.
Udało mi się zwyciężyć trzy spośród czterech biegów i zająć pierwsze miejsce w klasyfikacji końcowej, ale muszę przyznać, że nie przyszło mi to z taką łatwością, jak w roku ubiegłym. Niemal na każdej rundzie zmagałem się z problemami technicznymi – raz była to przebita opona (I bieg), potem spalone sprzęgło (II bieg), a w trakcie trzeciego biegu na lądowaniu po jednym ze skoków spadł mi łańcuch, ale na szczęście sam po chwili wskoczył na zębatkę (w przeciwnym razie mógł mi zmasakrować pół pojazdu, a tak tylko mi zarysował wahacz). Ostatecznie IV bieg rozpocząłem od wizyty w strefie serwisowej i już do samego końca jechałem oszczędniej, bojąc się, że sprzęgło zupełnie mi się rozsypie. Po pierwszych trzech rundach miałem na tyle dużą przewagę, że w końcówce mogłem już jechać spokojniej. Zwycięstwo – jak widać – przyszło mi jednak z dużo większym trudem niż w roku ubiegłym, kiedy na mecie miałem przewagę okrążenia nad Grzegorzem Brzozowskim.
Według mnie Krokowa to znacznie trudniejsze zawody od Mundialu Quadów w Pont de Vaux, co spowodowane jest przede wszystkim bardzo „miękką” trasą. We Francji jest lajtowo – trasa jest zdecydowanie bardziej twarda i – choć ścigamy się trzykrotnie dłużej – na mecie jesteśmy mniej zmęczeni. W Krokowej duży fragment trasy biegnie po piachu, utrudniając kierowcy prowadzenie pojazdu. To bardzo wyczerpujący odcinek, a w czasie tych czterech godzin wyścigu pokonujemy go wielokrotnie. Trzeba mieć naprawdę końskie zdrowie, by to wytrzymać. Opłacało się jednak potyrać – za zwycięstwo otrzymałem w nagrodę dwa tysiące euro! Po zawodach przespałem cały następny dzień – byłem kompletnie wyczerpany! Inni też chyba nieźle wycierpieli. Widziałem, że wielu moich rywali miało na koniec pobandażowane ręce, ale mimo to wszystkim bardzo się podobało! Uważam, że za parę lat Krokowa ma szansę podbić Europę. Brakuje już tylko zagranicznych kierowców, ale i oni tu kiedyś przyjadą.
Teraz już niemal w każdy weekend czekają mnie starty w zawodach. W lipcu dwukrotnie startowałem za granicą, w sierpniu będę startował w Polsce, a potem czeka mnie oczywiście występ w Pont de Vaux. Myślę, że jest szansa, abyśmy we Francji naprawdę się wykazali. Czuję się bardzo mocny, dużo trenowałem – uważam, że odrobiłem pracę domową. Na Mundialu pojadę w teamie z Rafałem Sonikiem i Amerykaninem Markiem Spaethem, wraz z którym ścigaliśmy się już przed rokiem.
Korzystając z okazji, chciałbym na koniec bardzo podziękować Rafałowi za ogromne wsparcie i pomoc w występach. Moje sukcesy to również duża zasługa naszych mechaników i całej ekipy, którym również bardzo dziękuję.

Grzegorz Brzozowski:
To były bardzo fajne zawody! Mieliśmy szczęście, że sprzyjała nam pogoda, bo chyba nikt nie byłby w stanie ich ukończyć. Było ciepło i słonecznie, ale nie nazbyt gorąco. Przed zawodami padał deszcz, dzięki czemu nie było uporczywego kurzu. Ale i tak było niesamowicie ciężko! 12-godzinny Mundial Quadów w Pont de Vaux to dużo łatwiejsze zawody od 4-godzinnej Krokowej. Wszystko z powodu piaszczystych odcinków na torze, które pochłaniały mnóstwo naszej energii. To była prawdziwa katownia! PdV rozgrywany jest na twardej nawierzchni, przez co jest dużo łatwiejszy.
W tym roku ścigaliśmy się na niemal takim samym torze, jak w roku ubiegłym. Organizator przygotował dwie dodatkowe hopki i chwała mu za to. Jak dla mnie, wciąż jednak jest za mało skoków – na płaskim każdy jest w stanie szybko jechać, ale to skoki sprawdzają umiejętności zawodnika. Nie ukrywam, że gdyby było ich więcej, na pewno mógłbym powalczyć o lepszy rezultat.
Niestety nie ominęły mnie awarie – w nocy odpadły mi tylne plastiki i przez połowę okrążenia jechałem, ściskając je nogami, by ich nie zgubić – na pewno straciłem wtedy nieco czasu. W niedzielę miałem małą wywrotkę podczas pierwszego biegu. Przespałem start, chciałem jak najszybciej odrobić straty i nieco przeszarżowałem na jednym ze skoków. Quad wylądował na tylnej osi, a ja zrobiłem fikołka przez kierownicę. Na szczęście nic poważnego się nie stało – wybiłem sobie tylko kciuka, choć pech chciał, że to właśnie nim dodawałem gazu. Później więc trochę gorzej operowało mi się przepustnicą. Ostatni bieg w niedzielę rozpocząłem od wizyty w pit-stopie z powodu dziury w kole. Po wyjeździe na tor rzuciłem się odrabiać straty, ale szybko policzyłem, że Pawła i tak już nie dogonię, a drugą pozycję mam zapewnioną. Końcówkę pokonałem więc na luzie, pozując do zdjęć kibicom.
Osiągnięty przeze mnie wynik zupełnie mnie zadowala. Do Pawła Sobczyka straciłem w sumie około minuty, a to chyba niewiele jak na ponad 4-godzinne ściganie. W ubiegłym roku Paweł miał na mecie dużo większą przewagę. Zająłem drugie miejsce, wyprzedzając wielu zawodników, którzy nie stracili ani minuty z powodu awarii. Więc chyba nie jest źle...
Cieszy mnie również wynik Tadeusza Ptacha, który zajął drugie miejsce w klasie amatorów. Przed wyścigiem miał duże wątpliwości, czy startować. Obawiał się, czy ma wystarczające umiejętności i odpowiednio przygotowany pojazd. Ale mimo to pojechał, choć zdecydował się w ostatniej chwili. I w dodatku wypadł rewelacyjnie!
W tym roku planuję jeszcze powalczyć w Mistrzostwach Polski w motocrossie, może wystartuję też w cyklu cross-country. I oczywiście czeka mnie występ w Pont de Vaux. Mam już zebrany zespół – Jacka Stelmaszyka i Piotrka Majkowskiego, a także w pełni przygotowanego quada, który potrzebuje jeszcze tylko kilku akcesoriów.

Zapraszamy do zapoznania się z pełnymi [l=http://www.atvpolska.pl/index.php?s=sportatv&r=p&type=wynikidetails&id=61]wynikami zawodów[/l].

Galerie zdjęć:
- [l=http://www.atvpolska.pl/index.php?s=galeria&album=271]Arkadiusz Kwiecień [/l]
- [l=http://www.atvpolska.pl/index.php?s=galeria&album=267]Dariusz Borowicz[/l]
- [l=http://www.atvpolska.pl/index.php?s=galeria&album=268]Katarzyna Wężyk[/l]
- [l=http://www.atvpolska.pl/index.php?s=galeria&album=270]Norbert Judkowiak[/l]

Serdecznie zapraszamy również do zapoznania się opiniami zawodników na temat imprezy na [l=http://www.atvpolska.pl/forum/viewtopic.php?p=71993#71993]Forum ATV Polska[/l].

Koniecznie zobacz [l=http://sport.x3mtv.pl/artykul,123,quads__golden_cup_by_yamaha_2007.html] film[/l]
z Quad Golden Cup 2007 w telewizji internetowej [b]X3Mtv !




Zobacz galerię