ATV Polska
A A A

Mistrzostwa i Puchar Polski ATV PZM Dragon Winch – finał jakiego jeszcze nie było!

Krzysztof Sutkowski Motorsportmedia 01.11.2015

Przed rokiem rozpoczęcie finałowej rundy na Poligonie Drawskim przesunięto o kilka godzin z powodu ćwiczeń artylerii wojsk amerykańskich. Tym razem również nie obyło się bez trudności.

 

Mimo dość dziwnych jak dla mnie przyczyn, odbycie się rajdu - do którego przygotowania trwały ponad rok - wisiało na włosku. Zacznijmy jednak od początku.

 

Piątek 23. października

Nadszedł dzień wyjazdu na trzecią tegoroczną rundę Przeprawowych Mistrzostw Polski oraz Przeprawowego Pucharu Polski ATV PZM Dragon Winch 2015. Podobnie jak przed rokiem rajd odbędzie się na poligonie wojskowym w Drawsku Pomorskim. Główna myśl, jaka przychodzi mi do głowy to to, że czeka mnie około 6 godzin podróży w jedną stronę. Ale niedogodność tę rekompensuje mi inna myśl, iż za te 6 godzin znajdę się w tym swoistym żywiole, jakim jest udział w rajdzie. Jeszcze fajniej byłoby na pewno odłożyć notatnik, aparat fotograficzny i stanąć na starcie jako zawodnik. Może kiedyś...

 

Godzina 12:30

Wraz z dwoma kolegami z ekipy Diablo Team wyjeżdżam z Warszawy (tu chciałbym im serdecznie podziękować za kolejny świetny , wspólny wyjazd, który mam nadzieję nie był ostatnim). W nawigację wpisujemy jako cel podróży miejscowość Mielenko Drawskie, gdzie znajduje się Ośrodek Szkolenia i Wychowania OHP - zaadoptowany przez organizatora na bazę rajdu. Nie przejmujemy się czasem. Dziś musimy zdążyć na odprawę, którą zaplanowano na 20:00. Pierwsi zawodnicy wyjadą na trasę rajdu dopiero o godzinie 8:00 w sobotę rano. Do tego, dlaczego taka zmiana nastąpiła wrócimy później.

 

18:30

Dojeżdżamy na miejsce. Jest już ciemno, ale widać, że większość zawodników już dotarła. Quadów jest naprawdę sporo. Duże odległości dla uczestników rajdów organizowanych przez Polskie Stowarzyszenie Czterokołowców - ATV Polska nie są przeszkodą. Wciąż trwają odbiory techniczne pojazdów. O godzinie 20:00 ponad 100 osób zebrało się w sali gimnastycznej na odprawie. Ta przebiega jak zawsze sprawnie – przypomnienie podstawowych zasad bezpieczeństwa poruszania się po poligonie i pobliskich drogach publicznych, zasady korzystania z wgranych do nawigacji tracków, zdobywania pieczątek, punktacji itd. Niecałą godzinę później sala była już pusta, a ci, którzy mieli już wszystko dopięte na ostatni guzik mogli udać się do swoich pokoi na zasłużony wypoczynek przed ciężkim dniem.

 

Sobota, godzina 7:55

Z płytkiego snu budzi mnie dźwięk quadów, które za chwile wyjadą na trasę rajdu. Jem szybkie śniadanie, ubieram odpowiedni strój i z Patrykiem Woźniakiem, odpowiedzialnym za system elektronicznych pieczątek Seven Guard, ruszam na odcinek specjalny „TOR”, gdzie dzięki współpracy ze Stowarzyszeniem „Drawsko Pomorskie 4x4” rywalizacja toczyć się będzie na torze off-roadowym w Mielenku Drawskim. Tor powstał dzięki zaangażowaniu gminy Drawsko Pomorskie w rozwój turystyki off-roadowej. Tam do godziny 15:00 będzie trwać walka. Podróż na tor nie trwa długo, bo OS znajduje się zaledwie kilkaset metrów od bazy rajdu. Mimo stosunkowo wczesnej godziny (ok. 9:30) kibiców jest dość sporo. Być może przyciągnął ich widok wielkich balonów i flag sponsorów lub głośna muzyka grana przez wynajętego DJ'a. Tak czy inaczej było ich naprawdę dużo.

 

Około 10:00 pierwsi zawodnicy Pucharu Polski kończyli już pierwszy odcinek. W przeciwieństwie do osób startujących w późniejszych godzinach, mieli oni jeszcze nierozjeżdżoną trasę, więc pokonanie jej nie było problemem. Każdy kolejny team miał trudniej, a przez to ich przejazd trwał dłużej. Czas przejazdu na szczęście nie miał znaczenia. Istotne było, aby stanąć na mecie OSu nie później niż 3,5h od startu z bazy rajdu. Dla uczestników startujących w późniejszych godzinach to nie było łatwe zadanie. Pozornie niegroźna kałuża przerodziła się w rozmytą fosę, z której aby się wydostać trzeba było napracować się, wykazać sprytem i doświadczeniem. Następstwem braku sprytu i doświadczenia amatorów był ogromny korek i mała irytacja zawodników z klasy mistrzowskiej, którzy musieli objeżdżać pucharowców męczących się z pokonaniem, tak naprawdę, pierwszej poważnej przeszkody. Stare wilki rajdów przeprawowych pokazali w tym miejscu, swoim mniej doświadczonym kolegom, że każdą przeszkodę można pokonać na wiele sposobów i bez utraty dużej ilości energii. Dalej trasa była rozdzielona na klasę pucharową i mistrzowską. Ci drudzy dla odmiany musieli zmierzyć się ze stromymi trawersami, wymagającymi w kilku miejscach użycia wyciągarek. Łatwo nie było. Pawłowi Deżakowskiemu, który ma ogromne doświadczenie rajdowe, już na samym początku przydarzyła się delikatna rolka z lądowaniem w wodzie. Opowiadał o tym później wszystkim z uśmiechem na ustach i taki też uśmiech historia ta powodowała u innych.

 

14:00

Trasa pierwszego etapu rajdu jest już zupełnie pusta, a zawodnicy ruszyli po pożywną grochówkę, gorącą herbatę, kawę, a później na mały odpoczynek i ostatnie przygotowania lub naprawy (bo i takie były niezbędne w przypadku niektórych maszyn) przed nocnym etapem. Po większości zawodników (nawet tych najlepszych) widać mniejsze lub większe zmęczenie. OS był z pewnością dobrą rozgrzewką przed tym, co czekało na nich nocą.

 

15:00

Rozpoczyna się główny etap zawodów. Drużyny ruszają na trasę w dwuminutowych odstępach. Park maszyn pustoszeje bardzo szybko więc i ja wyruszam na trasę w poszukiwaniu „akcji”. Jednak na powierzchni ponad 36 tys. ha (!!!), mając nawet nawigację z wgranymi pieczątkami, spotkać duże skupisko quadowców to nie lada wyzwanie. Praktycznie od ok. godziny 15:30 do 21:00 udało nam się spotkać tylko pojedyncze teamy, które przyjeżdżały odbić pieczątki i jechały dalej. Dopiero później, gdy już mieliśmy wracać do bazy, natrafiliśmy na grupę czołowych zawodników walczących w małym bagnie.

 

22:00

Zmarznięci, zmęczeni, głodni wracamy do bazy oddalonej o ponad 25 km od miejsca, w którym się znajdujemy. Czas na kolację, ciepły prysznic i sen. Zasypiając ciągle słyszałem silniki quadów, przyjeżdżających po pomoc do strefy serwisowej PerfectMoto, znajdującej się tuż pod oknem mojego pokoju.

 

Niedziela, godzina 6:50 (po zmianie czasu)

Jest już cicho i spokojnie. Wszyscy zjechali już do bazy, a organizatorzy pracowali nad oczyszczaniem trasy i podliczaniem punktacji. Z tym ostatnim zadaniem wynikły małe problemy, ale o tym za chwilę…

 

Organizacja

W tej kwestii Polskie Stowarzyszenie Czterokołowców ATV Polska już od wielu lat zbiera pochwały od uczestników swoich rajdów. Bez względu czy jest to puchar, mistrzostwa, czy też zwykły rajd, “spółka” Jacek Bujański, Dorota Lechowicz-Gustab i Przyjaciele zawsze otrzymują gromkie brawa za przygotowanie wszystkiego od początku do końca. Jest to już dla nich pewien standard, który zmienia się jedynie na plus. Z pewnością dlatego też, zaufał im Polski Związek Motorowy i wcielił rajdy ATV Polska do grona Sportów Popularnych, nadając tym samym, najpierw rangę Pucharu Polski, a od tego roku również Mistrzostw Polski. Gdy rozmawiam z osobami, które po raz pierwszy brały udział w tak dużej imprezie quadowej, widzę w ich oczach i słyszę w głosie ogromny zachwyt, a nawet szok, że można w taki sposób przygotować rajd na ponad 100 quadów. Bardziej doświadczeni jeźdźcy, którzy nie raz uczestniczyli w zawodach organizowanych przez ATV Polska, po każdej z rund mówią spokojnym głosem, że jak zawsze organizacja była super. Oni po prostu już przywykli i takiego poziomu przygotowania rajdu oczekują już w standardzie. Aby usłyszeć więcej entuzjazmu i docenienia nakładu pracy organizatorów, wystarczy kazać zawodnikom wyobrazić sobie powrót do tradycyjnych pieczątek, z wiecznie ubłoconymi kartami papierowymi, tuszem, znikającymi pieczątkami. Wtedy słyszy się tylko jedno - “nie wyobrażam sobie tego…”

 

Ta runda do organizacji była jeszcze trudniejsza niż zeszłoroczne zakończenie sezonu, które nota bene odbyło się również na Poligonie Drawskim. Wówczas rozpoczęcie rajdu przesunięto o kilka godzin z powodu ćwiczeń wojsk amerykańskich. Tym razem rajdu niemal nie odwołano, na kilka dni przed planowanym startem, gdy już praktycznie wszystko było gotowe. Tym razem quadowcy, którzy na ponad pół roku wcześniej uzgodnili termin zawodów zarówno z Regionalnym Zarządem Lasów Państwowych, jak i Dowództwem Poligonu zmuszeni byli ustąpić… myśliwym. Akurat w sobotę musiał się odbyć odstrzał zwierzyny i nikt nie miał prawa wstępu na poligon. Organizatorzy zawodów zostali o tym poinformowani  na cztery dni przed jego rozpoczęciem. Jacek Bujański, który Poligon Drawski odwiedza regularnie od kilkunastu lat znalazł porozumienie z przedstawicielami Lasów Państwowych i ustalił, że żaden quad nie wjedzie na poligon przed godziną 15:00 w sobotnie popołudnie. Następstwem tego zawodnicy wyjątkowo rozpoczynali rajd od odcinka specjalnego dla kibiców, a właściwa rywalizacja przeniosła się na noc z soboty na niedzielę. Jednak na tym niespodzianki się nie zakończyły. Gdy już przyszło do uroczystego obiadu i ogłoszenia wyników, wielu zawodników słusznie zauważyło, że nie wszystkie pieczątki zostały im zaliczone. Po licznie złożonych protestach, sędziowie ponownie przeanalizowali wyniki i znaleźli błąd systemu zliczającego punkty. Błąd ten wyniknął ze zmiany czasu z letniego na zimowy, która miała miejsce tej nocy. Po lekkich nerwach i emocjach związanych z ostateczną punktacją, Patrykowi i Monice, odpowiedzialnym za punktację, w końcu udało się wyeliminować błędy, a tytuły i nagrody trafiły w ręce swoich należytych właścicieli.

 

Wypowiedzi uczestników po zakończonym sezonie:

 

Piotr Kurek - Przeprawowy Mistrz Polski ATV PZM Dragon Winch 2015

“Cieszę się bardzo, że udało nam się zdobyć tytuł Mistrzów Polski. To był trudny sezon, w który musieliśmy włożyć bardzo dużo wysiłku, aby zdobyć ten tytuł. Konkurenci są bardzo silni. W walce o tytuł liczyło się przynajmniej 10 osób. Pierwsza runda chyba najmniej mi się podobała, bo jak dla mnie było za dużo jazdy na wyciągarkach. Za to drugie zawody, które odbyły się w Golubiu-Dobrzyniu były wymarzone. Jedynym minusem, była wysoka temperatura, ale pretensji do pogody mieć nie mogę. Niemniej były to chyba najlepsze zawody w moim życiu. Teraz, na poligonie drawskim, było też super. Pogoda dopisała, było ciepło i bez deszczu. Jechaliśmy spokojnie i z rozsądkiem, bez szarpania się z quadami. Nad przyszłym sezonem jeszcze się nie zastanawialiśmy, ale na pewno w jakimś rajdzie weźmiemy jeszcze udział”

 

Sebastian Chojnacki- Zdobywca Przeprawowego Pucharu Polski ATV PZM Dragon Winch 2015

“Pierwsza runda w Bieszczadach była tak naprawdę pierwszymi prawdziwymi zawodami w jakich braliśmy udział. Do tej pory z naszą grupą jeździliśmy po okolicznych terenach, ale to co zobaczyliśmy uczestnicząc w rajdach ATV Polska, przebiło nasze oczekiwania. Wszystko było i jest przygotowane na najwyższym poziomie. Co do trasy, to w Bieszczadach widoki były przepiękne, jednak sama trudność trasy nie była duża. W Golubiu, patrząc w dzień na trasę mieliśmy prawdziwego stracha, ale w nocy jakoś poszło, może dlatego że było ciemno i nie było wszystkiego widać. Teraz, podczas zawodów w Drawsku Pomorskim, do którego mamy kilkadziesiąt kilometrów, mieliśmy pierwszy raz w życiu możliwość jazdy czołgówkami, co dało nam ogromną frajdę. W przyszłym roku z pewnością wystartujemy w klasie Mistrzostw Polski i to w kilka ekip.”

 

Jacek Bujański - Sędzia Główny, Współorganizator Rajdu

“To była bardzo trudna runda w związku z sytuacją, przed którą postawił nas Zarząd Lasów Państwowych, a i cały sezon też nie był łatwy. Coraz trudniej jest zorganizować rajd w Polsce na wysokim poziomie, w fajnym terenie, spełniającym oczekiwania uczestników. Nawet w Bieszczadach, gdzie jeździmy tylko po terenie prywatnym pojawiają się ludzie, którym to przeszkadza. Po otrzymaniu informacji od Lasów Państwowych, na cztery dni przed rajdem, że w sobotę 24. października nikt nie ma wstępu na poligon, praktycznie zamurowało nas.  Cały wcześniejszy weekend pracowaliśmy nad przygotowaniem tras, wszystko było już dopięte niemal na ostatni guzik. Mieliśmy do wyboru jedynie dwa wyjścia - odwołać wszystko i zaprzepaścić rok pracy sztabu ludzi lub zmienić harmonogram i przesunąć wszystko o jeden dzień, dostosowując go do zaistniałej sytuacji. Wybraliśmy drugą opcję, która naszym zdaniem zdała egzamin. Mamy świadomość, że wiele osób zrezygnowało z udziału tylko z powodu wcześniejszych planów na sobotni wieczór i niedzielę. Jednak cieszymy się, że pomimo tego w rajdzie wzięło udział blisko 100 zawodników, z czego ponad połowa to debiutanci.

 

Nieco zaskoczył nas system zliczania pieczątek i punktów, który przez zmianę czasu z letniego na zimowy „zgłupiał”. Przez to było trochę nerwów wśród zawodników, co oczywiście rozumiemy i przyjmujemy z pokorą. Na szczęście udało to się nam dość szybko wyeliminować błąd i wręczyć tytuły oraz nagrody od sponsorów należytym właścicielom. W tym miejscu chciałbym serdecznie podziękować naszemu Sponsorowi Tytularnemu firmie Dragon Winch, która jest już z nami kolejny rok, Sponsorom Wspierającym: oponyquad.pl, GARMIN, Maxxis, ASP Group, MAXIMA Racing Oils; naszym Partnerom: Seven Guard, ATV Bieszczady, Moto Mikulski, firmie PerfectMoto za stworzenie strefy serwisowej oraz Off-Road Rescue Team za zabezpieczenie medyczne.

 

W przyszłym roku na pewno będziemy kontynuować Przeprawowe Mistrzostwa Polski oraz Przeprawowy Puchar Polski ATV PZM, ale o szczegółach jeszcze nie myślimy. Musimy zregenerować nasze siły.”

 

W załączikach prezentujemy wyniki III rundy Mistrzostw Polski, Pucharu Polski ATV PZM Dragon Winch oraz klasyfikację generalną sezonu.

 

Klasyfikacja III runda Mistrzostwa Polski

1. Deżakowski Paweł

1.Witas Jarosław

 

2. Kurek Piotr

2. Pieprzak Oskar

 

3. Kozłowski Andrzej

3. Szynkieiwcz Marcin

 

Klasyfikacja Puchar Polski III Runda

1. Gil Adrian

1.Gil Krzysztof

 

2. Chojnacki Sebastian

2. Jacenik Tomasz

 

3. Borodycz Jacek

3. Kamiński Adam

 

Klasyfikacja Generalna Mistrzostwa Polski

 1. Kurek Piotr

1. Pieprzak Oskar

 

2. Bartkowiak Waldemar

2. Witczak Piotr

 

3 Deżakowski Paweł

3.Witas Jarosław

 

Klasyfikacja Generalna Puchar Polski

1. Chojnacki Sebastian

1. Jacenik Tomasz

 

2. Borodycz Jacek

2. Kamiński Adam

 

3. Gil Krzysztof

 

 Pełne wyniki dostępne są w załącznikach do tego artykułu. 

 

Zobacz galerię