ATV Polska
A A A

Mistrzostwa Polski i Puchar Polski ATV PZM Dragon Winch 2015- poprzeczka jeszcze wyżej

Krzysztof Sutkowski Motorsportmedia 08.07.2015

Kwintesencja quadowego offroadu u podnóża XIII-wiecznego zamku krzyżackiego

Sezon imprez sportów motorowych w pełni. Kalendarz zawodów Polskiego Związku Motorowego nie ma wolnego weekendu do późnej jesieni, a na każdy z nich przewidzianych jest przynajmniej kilka wyścigów w różnych dziedzinach motorsportu. Od tego roku w kalendarzu tym znajdziemy po raz pierwszy również harmonogram Przeprawowych Mistrzostw Polski,którym towarzyszy cykl Pucharu Polski.

 

Rajd w mieście

Inauguracja tych zawodów odbyła się 24. kwietnia na terenach gminy Baligród w Bieszczadach, natomiast w połowie czerwca, a dokładnie w dniach 12-14. quadowcy stanęli ponownie do boju o punkty w klasyfikacji generalnej. Z racji miejsca, w którym rozegrano drugą rundę Przeprawowych Mistrzostw i Pucharu Polski ATV PZM Dragon Winch słowo "bój" opisuje wyjątkowo trafnie to wydarzenie. Organizatorzy zawodów przygotowali trasę nocnego etapu w mieście Golub-Dobrzyń na terenach wzgórza XIII-wiecznego zamku krzyżackiego! Sprawili tym ogromną niespodziankę zarówno uczestnikom rajdu, turystom, a takżemieszkańcom miasta, którzy niemal z okien swoich domów i mieszkańmogli podziwiać kunszt jeździecki quadowców. Warto nadmienić, że baza rajdu, miejsce biesiady oraz część miejsc noclegowych usytuowane były właśnie na zamku. Takich gości golubski zamek jeszcze nigdy nie przyjmował, a i zaskoczenie odwiedzających go turystów było ogromne, gdy ich oczom ukazał się widok 80 współczesnych rycerzy na quadach, stojących u zamkowych murów.

 

Rajd był podzielony na dwa etapy – nocny oraz dzienny. Pierwszy z nich odbył się na wspomnianym wcześniej wzgórzu zamkowym, natomiast drugi etap rozegrano na terenach w pobliżu miejscowości Dulnik. W obu etapach były przygotowane miejsca dla kibiców, choć w przypadku odcinka nocnego padający deszcz i burza nieco rozpędziły zainteresownych offroadem widzów. Jednak dla wielu zawodników, zwłaszcza tych najbardziej doświadczonych nagła zmiana warunków pogodowych, a tym samym warunków na trasie były po prostu ciekawym elementem, podnoszącym poprzeczkę trudności.

 

Skoro już mowa o pierwszym etapie odbywającym się w mieście Golub-Dobrzyń, to należy pochwalić organizatorów za całkowite zamknięcie dla ruchu ul. Słuchajskiej, przy której wiódł OS. Tu wyrazy podziękowania należą się władzom miasta za przychylność i pomoc przy organizacji tych zawodów. Burmistrz wykazał się bardzo dużą gościnnością dla quadowców, co jest niestety jeszcze ewenementem w naszym kraju. Nikt z uczestników nie spodziewał się możliwości jazdy po wzgórzu zamkowym, a na takie niespodzianki mogą liczyć chyba tylko jedynie na rajdach organizowanych przez ATV Polska, pod patronatem Polskiego Związku Motorowego.

 

Trasa - Zawodnicy - 1:0

Ale wracając do samej trasy, to była ona z pewnością wyjątkowa. Jej długość wynosiła zaledwie 8 km, łącznie znajdowało się na niej około 70 pieczątek. Etap nocny nie miał ram czasowych, a i tak nikt nie zdobył wszystkich możliwych do zdobycia punktów! Nawet najlepsze ekipy z klasy Mistrzostw Polski tego nie dokonali. To samo dotyczy zawodników Pucharu Polski. Ich trasa była bardzo trudna, a sami organizatorzy rajdu przyznają, że być może nawet zbyt trudna. Widać Jacek Bujański, który tworzył trasę dla pucharowców wziął sobie do serca słowa uczestników rundy bieszczadzkiej, po której to wielu zawodników narzekało na to, że było zbyt łatwo, wręcz turystycznie. W Golubiu takich rozmów już słychać nie było. Jednak zawodników nie pozostawiono samych sobie. Na trasie spotkać można było spotkać instruktorów, którzy podpowiadali, w jaki sposób najłatwiej będzie zdobyć daną pieczątkę oraz uczyli technik wykorzystywanych w offroadzie, z czego zawodnicy byli bardzo zadowoleni.

 

Druga strona medalu

Wysoki poziom trudności trasy i satysfakcja, jaką niesie pokonywanie takiej trasy to tylko jedna strona medalu. Im bardziej skomplikowany teren, tym większe niebezpieczeństwo. W przypadku tych zawodów reguła ta potwierdziła się w stu procentach. Było kilkadziesiąt mniejszych bądź większych wypadków. Quady rolowały się z trawersów, roztrzaskując plastiki, a nawet krzywiąc ramy. Telefony ratowników z Off-Road Rescue Team, którzy tradycyjnie zabezpieczają rajd od strony medycznej niemal nie stygły od wezwań. Na szczęście tylko raz terenowy ambulans pojawił się na szpitalnym podjeździe, ale też w niegroźnym przypadku. Brakiem trudnych przypadków nie mogą się jednak pochwalić mechanicy ze strefy serwisowej obsługiwanej przez firmę PerfectMoto. Niestety, wiele maszyn wymagało dłuższej "hospitalizacji" i na trasę rajdu powrócić już nie mogło.

 

"To był bardzo trudny rajd" - mówi Kierownik ds. tras Tomasz Kudełka." Wszyscy spodziewali się chyba raczej płaskiego, bardziej błotnistego terenu, do szybszej jazdy, a okazało się, że w Polsce centralnej są również piękne i bardzo wymagające tereny. Wielu zawodników obecnych w tym roku było w okolicach miasta Golub-Dobrzyń przed dwoma laty i znało charakter tych terenów, jednak to za mało. Nawet najlepsi zawodnicy z czołówki Mistrzostw Polski popełniali błędy - często wręcz szkolne - przez co tracili cenny czas, punkty, a nawet sprzęt. Rutyna, nietrafne ocenienie terenu, przeliczenie własnych umiejętności to chyba główne przyczyny rolek i gleb. Ale swój wkład miała na pewno też adrenalina związana z rywalizacją i walką o punkty. Naprawdę wielu zawodników było bardzo zciśnieniowanych, co było widać po ich zachowaniu na trasie. Następstwem tego były kary za nieregulaminowe zachowanie, które w kilku przypadkach musieliśmy nałożyć. Są to w końcu Mistrzostwa Polski i oczekujemy od zawodników zachowania godnego tej rangi. Cieszy mnie natomiast fakt, że wielu zawodników z dalszych pozycji w klasyfikacji generalnej zaistniało na tym rajdzie. Widać, że uczą się na naszych rajdach nie tylko technik poruszania się w terenie, ale też kultury jazdy quadem i szanowania terenu, który jest nam udostępniany. Ideą Stowarzyszenia ATV Polska jest nie tylko nauczanie pokonywania przeszkód w trudnym terenie, ale przede wszystkim wychowywanie i zaszczepianie poprawnych nawyków wśród użytkowników quadów. Z rajdu na rajd widzę, że to nam się udaje, dlatego jestem bardzo zadowolony z przebiegu tej rundy i liczę, że w Drawsku Pomorskim będzie jeszcze lepiej."

Słowa Tomasza Kudełki na temat trasy i jej trudności potwierdza Andrzej Kozłowski z Diablo Clubu, należący do czołówki zawodników Mistrzostw Polski. Wspólnie ze swoim teampartnerem Marcinem Szynkiewiczem regularnie zajmują miejsca na podiach rajdów organizowanych przez ATV Polska. Tym razem mieli pecha, gdyż obaj uszkodzili swoje maszyny i do mety dojechali na szóstej pozycji.

"Był to jeden z najlepszych rajdów przeprawowych na jakim kiedykolwiek byłem!" - podsumowuje Andrzej Kozłowski. "Teren to prawdziwy majstersztyk! Był bardzo techniczny i wymagający, ale przy dobrym przemyśleniu można było zdobyć wiele pieczątek bez użycia wyciągarki. My sami użyliśmy jej kilka razy. 3/4 trasy jechaliśmy w ścisłej czołówce. Jednak jak to bywa, popełniliśmy proste błędy, które kosztowały nas duże straty w quadach, zarówno mnie, jak i Marcina. Mimo to uważamy, że ten rajd był wybitny i na takie rajdy chcielibyśmy jeździć ciągle."

 

Ostrzejsze regulaminy, częstsze kary, większe kontrole

Tereny Golub-Dobrzynia, jak się okazuje wyjątkowo pasują quadowcom. Ostatnia runda, wówczas jeszcze tylko Pucharu Polski, która odbyła się na tych terenach jesienią 2013 roku, uznawana była za najlepszą ze wszystkich dotychczasowych rajdów, organizowanych przez ATV Polska i nie tylko. Mało kto wierzył, że tegoroczna runda okaże się jeszcze lepsza. Jednak ekipa "Jacek Bujański, Dorota Lechowicz-Gustab i spółka" po raz kolejny udowodnili, że da się pobić własne rekordy. To wszystko zakreśla świetlaną przyszłość nad debiutującą klasą Przeprawowych Mistrzostw Polski oraz Pucharu Polski, które na dobre zagoszczą w kalendarzu Polskiego Związku Motorowego. Cieszy bardzo również profesjonalizm, z jakim podchodzą do tych zawodów uczestnicy. Widać, że każdy traktuje udział w nich bardzo poważnie. Czołowi zawodnicy przez cały rok starannie przygotowują się do sezonu chodząc na siłownię, biegając i oczywiście trenując na quadach. Widać między nimi ogromną rywalizację, która niestety nie zawsze jest do końca sportowa. Organizator zapowiedział po tej rundzie kolejne zmiany w regulaminach, surowsze i częstsze kary za przewinienia oraz większą kontrolę zawodników na rajdowych trasach. Do tych zmian m.in. należeć będzie rozmieszczenie na trasach PKPów (punktów kontroli przejazdu), które nie zostaną oznaczone na tracku, po którym poruszają się uczestnicy. Inną z ważniejszych zmian będzie usunięcie informacji na temat liczby punktów, jaką otrzyma zawodnik za dobycie danej pieczątki.

"Były to bardzo fajne zawody, ale także wiele nas jako organizatorów nauczyły" - komentuje Sędzia Główny rajdu Jacek Bujański. "Zdawało się, że regulamin jest dopracowany niemal w 100% jednak runda ta ujawniła pewne potrzeby. Przede wszystkim musimy zadbać o to, aby uczestnicy trzymali się wyznaczonej trasy i nie wyjeżdżali poza jej granice. To dla nas sprawa priorytetowa. Musimy szanować teren, który jest nam udostępniany i jeździć tylko tam, gdzie nam pozwolono. W przeciwnym wypadku quadowcy nie zostaną wpuszczeni na żadne tereny, a rajdy przeprawowe będą odbywać się co najwyżej na małych prywatnych ziemiach lub wcale. Na tej rundzie na szczęście nie mieliśmy żadnych zgłoszeń o szkodach wyrządzonych przez quady, co nas bardzo cieszy. Gdy przed dwoma laty gospodarze wręcz wyganiali nas, a niekiedy wzywali nawet policję, tak teraz z uśmiechem na ustach zapraszają do organizacji kolejnych edycji. Dlatego miasto Golub-Dobrzyń będzie prawdopodobnie corocznym przystankiem Przeprawowych Mistrzostw i Pucharu Polski. Zrobiliśmy tu bardzo pozytywne wrażenie zarówno na władzach miasta, jak i prywatnych właścicielach terenów, po których się poruszaliśmy, dzięki czemu zostaliśmy zaproszeni już za rok.

Kolejną potrzebę zmian w regulaminie dostrzegliśmy na płaszczyźnie większej kontroli zachowywania się zawodników na trasie podczas rywalizacji. Dostaliśmy zgłoszenia z różnymi incydentami od innych zawodników oraz sami widzieliśmy sposoby obchodzenia regulaminu. Pojawiło się kilka kar za brak używania pasów do opasywania drzew, które stosujemy, aby konsekwentnie egzekwować ich stosowanie. Chcemy, aby rywalizacja była nie tylko zacięta, ale też sportowa i zgodna z regułami ochrony środowiska."

Jakie dokładnie będą te zmiany oraz czy przyniosą oczekiwany skutek dowiemy się w dniach 23-25. października. Wówczas to odbędzie się ostatnia tegoroczna runda, która wyłoni pierwszą parę Mistrzów Polski w przeprawach quadowych. Areną finałowej walki będzie poligon w Drawsku Pomorskim, którego niewielką część zawodnicy poznali przed rokiem. Z pewnością będzie ciekawie.

Rajd współtworzą:

Dragon Winch – Sponsor Tytularny

Sponsor Główny - GARMIN, Oponyquad.pl, Maxxis, ASP Group, MAXIMA Racing Oils,

Partnerzy: Seven Guard, ATV Bieszczady, Moto Mikulski

PerfectMoto – Serwis Techniczny

Off-Road Rescue Team – Zabezpieczenie Medyczne

QUADMANIA, Ścigacz.pl, Terenowo.pl, MOTOCYKL - Patroni Medialni

 

Zobacz galerię