ATV Polska
A A A

Rafał Sonik: Dakar raz na quadzie raz pod quadem

Biuro ATV POLSKA 04.01.2011
[i]Zawsze powtarzaliśmy jako zawodnicy, że Dakar to taka loteria. Trzeba mieć po prostu szczęście. Cóż tym razem miałem pecha, ale to nie jest absolutnie moje ostatnie słowo w tym historycznym Rajdzie.
Moi drodzy, piszę do was z helikoptera. Niestety wbrew założeniom uległem nieszczęśliwemu wypadkowi. Najechałem bokiem na kamień i stało się. Gdybym jechał ta trasą 15 minut później byłoby ok, bo zaczął padać deszcz i wtedy nie straciłbym przyczepności.
Efekt tego jest taki, że mam uszkodzoną lewą dłoń - nie wiemy czy złamana czy nie to się okaże w szpitalu, stłuczony nadgarstek oraz stłuczoną lewą nogę powyżej uda.
Jest ok trzymam się, ale niestety podjąłem decyzję, że dalej nie mogę jechać.
Jeśli stan zdrowia pozwoli pojadę dalej z Rajdem do mety i będę Wam na bieżąco komentował poczynania naszych chłopaków z Polski. A i naszej dziewczyny na quadzie Cameli również.
Dziękuję za słowa otuchy. Trudno - stało się. Za rok będzie lepiej.

Rafał[/i]

[i]To był fantastyczny etap, bardzo zróżnicowana i wymagająca trasa. Momentami jechałem prawie 150 km / h, później trasa stała się bardziej techniczna. To był jeden z miliona zakrętów, które zawsze pokonywałem w płynny sposób. Nigdy wcześniej, przez całą moją karierę nie zdarzyło mi się wpaść w lekko większy, niż przewidywałem poślizg w zakręcie i trafić w skałkę, która leżała na samym środku trasy. Normalnie obróciło by mnie bokiem i postawiło w poprzek trasy. Tym czasem głaz podbił koło i można powiedzieć, że przeżyłem dachowanie na quadzie. Kiedy kibice pokazali mi filmy, które nakręcili otworzyłem szeroko oczy, gdyż nie spodziewałem się, że wypadek był aż tak poważny.

Chcę poznać rajd od drugiej strony. Od strony serwisu, organizacji, planowania, od strony, której jako zawodnik nigdy do tej pory nie miałem okazji poznać. Chcę się tego rajdu jak najlepiej nauczyć, aby ta wiedza dawała mi dodatkowe punkty i ewentualną przewagę w przyszłości.

Doszedłem do wniosku, że jeżeli nie muszę być hospitalizowany i ma mnie i tak boleć, to wolę żeby bolało mnie na rajdzie wśród pozostałych członków mojego teamu. Wtedy kiedy uczę się Dakaru.

Tak więc jedziemy dalej, będziemy dalej z zawodnikami z ORLEN Team. Będę starał się służyć im pomocą, będę również na bieżąco komentował i opowiadał o rajdzie dla kibiców w Polsce.
Fizycznie czuję się źle. Mam urwany kawałek kości palca i pokiereszowany lewy nadgarstek i lewą dłoń. Krwiaki na biodrze, na udzie i na kolanie. Ale z tego wszystkiego się wyleczę w ciągu kilku tygodni, tak aby wystartować w pierwszej rundzie Pucharu Świata w Abu Dhabi.

Rafał[/i]