ATV Polska
A A A

Sudety Challenge 2008 - oczami scigacz.pl

www.scigacz.pl 22.08.2008
Noc z 15 na 16 sierpnia, za sprawą przechodzących nad Polską burz, nawałnic oraz trąb powietrznych z pewnością na długo utkwi w naszej pamięci. Dokładnie w tym samy czasie ponad 100 quadowców z całego kraju przybyło w Sudety, by stanąć do walki z pogodą, własnymi słabościami i górzystym terenem na II rundzie Przeprawowego Pucharu ATV Polska.

W ubiegły weekend przepiękne i malownicze góry Sudety gościły quadowców z całej Polski na II rundzie Przeprawowego Pucharu ATV Polska zwanej Sudety Challenge. Zimowa edycja rajdu przywitała zawodników temperaturą na poziomie kilku stopni powyżej zera, wiatrem i deszczem, w wyniku czego rozmokłe, mazurskie treny okazały się bardzo trudne do pokonania. Czy górskie tereny latem przypadły bardziej do gustu miłośnikom qudowych przepraw niż mazury zimą? Odpowiedź na to pytanie znajdziecie w poniższej relacji.


Wracając wspomnieniami do quadowych rajdów przeprawowych, które już odbyły się w tym roku, czyli wcześniej wspomniane Mamry Challenge, czy Dzicz Bieszczadzka oraz I runda Poland Trophy, mam wrażenie, że wszyscy organizatorzy tych imprez postawili na hardcore i zamówili na każdy z rajdów obfite opady deszczu. Jednak w przypadku Sudety Challenge delikatnie mówiąc „przegięli pałkę". Nieustannie padający ulewny deszcz po raz kolejny w tym roku stał się największym rywalem zawodników. Za jego sprawą małe strumyczki przeistoczyły się w rwące potoki, suche tereny zamieniły się błotniste bagna, a licznie występujące kamienie stały się niesamowicie śliskie. Żeby było jeszcze ciekawiej, nad całe Sudety opadła gęsta mgła, która skutecznie ograniczała widoczność. Na szczęście, zdawałoby się fatalne warunki pogodowe nie odstraszyły ponad setki zarażonych quadowym bakcylem maniaków i wszyscy z wielki zapałem do walki stawili się na starcie piątkowego nocnego etapu.

Organizatorzy przygotowali 8 prób rozmieszczonych na 60-kilometrowj pętli, które pokonać trzeba było w czasie 4 godzin. Wśród niech znalazły się strome podjazdy i zjazdy, trawersy, zwalone drzewa, głębokie kałuże itp. Po licznych głosach uczestników Mamry Challenge trasa oraz próby klas Extreme i Fun zostały rozdzielone. Jednak przy uczestnictwie ponad 100 załóg w obu klasach nie udało się uniknąć korków na OSach. Lejący jak z cebra deszcz, czyniąc z podłoża błotnistą breję, skutecznie spowalniał wszystkich zawodników. Osoby, które zlekceważyły jego możliwości często uczyły się pokory przez bolesne zarówno dla nich, jak i dla quadów rolki. Piątkowy etap okazał się na tyle niebezpieczny, że w sobotę organizatorzy postanowili odwołać wszystkie wcześniej zaplanowane próby. Zmagania zawodników zostały ograniczone do przejechania 60-kilometrowego pętli i dwóch odcinków specjalnych z pomiarem czasów na płaskim terenie, gdzie za przeszkody posłużyły m.in. położone na drodze, wielkie opony. Sobotnia trasa oraz przygotowane przeszkody nie sprawiły uczestnikom rajdu większego kłopotu w ich pokonaniu. W wyniku tego rajd zakończył się wcześniej niż zaplanowano. Dla większości zawodników, informacja o zmianie formy sobotniego etapu nie była dobrą wiadomością. Cztery godziny nocnego etapu okazały się zbyt krótkie, by pozbawić quadowców resztek sił i doprowadzić ich organizmy do skrajnego wyczerpania. Niestety dla jednego z nich miało to tragiczny skutek. Gdy już wszyscy powrócili do bazy rajdu, jeden z zawodników wybrał się on ponownie na trasę. Podczas pokonywania jednej z prób uległ wypadkowi, w wyniku którego poważnie ucierpiał jego kręgosłup oraz miednica i został przetransportowany do szpitala. Mamy nadzieję, że szybko wyleczy się z tej kontuzji i za kilka miesięcy ponownie usiądzie na quadzie.

Po zakończeniu rajdu odbyła się ceremonia wręczenia nagród i pucharów dla zawodników za zdobyte miejsca. Następnie wszystkie załogi, organizatorzy oraz goście przystąpili do wspólnej biesiady, na której w świetnej atmosferze bawili się do białego rana.

Rajd Sudety Challenge 2008 udowodnił, że letnie przeprawy wcale nie muszą być łatwiejsze niż te rozgrywane zimą lub wczesną wiosną. W tego typu rajdach najważniejszą rolę odgrywa pogoda. Jak trudne są przeprawy w rozmokłych, górskich terenach pokazała wszystkim Dzicz Bieszczadzka. II runda Przeprawowego Pucharu ATV Polska udowodniła, że może być jeszcze trudniej. Ale quadowcy właśnie to kochają. Ich życiową dewizą jest hasło „im trudniej, tym lepiej". Dlatego Sudety Challenge zostało przez nich bardzo pozytywnie odebrane i wszyscy ze zniecierpliwieniem wyczekują ostatniej w tym roku, III rundy Przeprawowego Pucharu ATV Polska, która 17 października odbędzie się we Władysławowie.

Źródło [l=http://www.scigacz.pl/Sudety,Challenge,2008,relacja,6763.html] scigacz.pl [/l]