ATV Polska
A A A

Wigilijna opowieść Tippo o ATV Polska I.N.T.E.G.R.A.C.J.A. 2006

21.12.2006
Społeczność quadowa, jak każda inna grupa pragnie się spotykać, poznawać i integrować. Stąd też forowicze ATV Polska wpadli na pomysł imprezy integracyjnej. Udział mógł wziąć każdy, kto miał ochotę na aktywny wypoczynek, spędzenie weekendu w miłej atmosferze i wymianę doświadczeń z dziedziny ATV. Wybór miejsca zlotu padł na tor off-road w Biskupicach niedaleko Częstochowy. Tak oto w dniach 7-8 października 2006, każdy mógł tam przybyć ze swą maszyną tudzież bez niej, by sprawdzić ile wart jest jeździec i to, co pod nim, zawiązać bliższe znajomości lub po prostu zawitać jako gość czy osoba towarzysząca.

Przygotowania do tego, jak się okazało olbrzymiego przedsięwzięcia, zajęły ładnych kilka tygodni. Ekipa organizacyjna pojawiła się na miejscu już w piątkowe popołudnie celem dopięcia wszystkiego na ostatni guzik. Mnie przypadła zaszczytna funkcja powieszenia bannera ATV Polska, na drzewie o wątpliwej stabilności, wrażeń więc nie brakowało już od początku imprezy.
Sobota uraczyła nas piękną jak na październik aurą. Już wczesnym rankiem zaczęli przybywać pierwsi miłośnicy quadowania. Ruch gęstniał, huk się wzmagał aż w końcu przed południem towarzystwo było już w komplecie. Średnia wieku uczestników to około 20-50 lat. Sporo osób zabrało ze sobą kogoś do towarzystwa, kilku przybyło z całymi rodzinami. Niektórzy z powodu różnego rodzaju obowiązków nie mogli z nami być więc choć na chwilę starali się wyrwać z codziennego kieratu i choć przez moment być na imprezie. Dla wielu z nas była to niepowtarzalna szansa, by na żywo spotkać osoby dotychczas znane tylko dzięki dobrodziejstwu internetu. Tej imprezy po prostu nie można było przegapić!
Aby jak najlepiej wykorzystać spory potencjał miejsca integracji przygotowano szereg konkurencji dla każdego, niezależnie od rozmiarów posiadanej maszyny, wieku czy umiejętności. Uczestników podzielono na 4 klasy; 2x4 początkująca, 2x4 zaawansowana, 4x4 początkująca oraz 4x4 zaawansowana. Wszystko było nastawione przede wszystkim na dobrą zabawę w duchu sportowej rywalizacji.
Wachlarz „rozrywek” był bardzo bogaty. Począwszy od prób czasowych na prostej i krętym torze, poprzez taplanie w bajorach i rąbaniu drzewa na czas kończąc. Właśnie zabawa w drwala była jednym z przebojów integracji, czego chyba nikt nie przewidział.
Osoby, które nie miały swoich czterech kółek nie czuły się w żaden sposób wykluczone.
O zaspokojenie potrzeb motoryzacyjnych dbali nasi sponsorzy - Mitsui Motor Polska Sp. z oo udostępniła do testu na małym torze swój flagowy produkt Yamha grizzly 700 EFI.
Natomiast firma Subaru pozwoliła sprawdzić, jak sobie radzi ich Forester w warunkach terenowych. Dla miłośników amerykańskiej motoryzacji były przejażdżki Fordem F250 należącym do prezesa ATV Polska p. Rafała Sonika. Dzieci również miały sporo zabawy, na specjalnym małym torze przygotowano z myślą o nich różne konkurencje sprawnościowe.
Jako iż człowiek benzyną się nie nasyci, gdy opadł już pył a raczej piach bitewny, wieczorem wszyscy zasiedli do wspólnej biesiady. Nad naszymi brzuchami i gardłami czuwał w tym czasie bardzo dobry catering. Teraz był czas na wymianę poglądów, barwne opowieści offroadowe i ogólnie pojętą integrację. A było się z kim integrować, bowiem lista uczestników zmotoryzowanych, opiewała na sześdziesiąt kilka głów, nie licząc osób towarzyszących. Nic wiec dziwnego, że naszym przedsięwzięciem zainteresowała się telewizja.
Jak wiemy wszystko co dobre szybko się kończy, tak też było z naszą biesiadą, najbardziej wytrwali nad ranem udali się na miejsce spoczynku, by odetchnąć przed niedzielnym rozdaniem nagród.

Sielski krajobraz niedzielnego poranka sprzyjał tym, którzy nie lubią trwonić czasu. Komu było mało sobotnich wrażeń, dziś mógł cieszyć się swobodna jazdą po torze. Wczesnym popołudniem, przy dźwiękach kapeli „Panczo”, mozolne liczenie punktów dobiegło końca. Wyłoniono zwycięzców poszczególnych klas, którzy dzięki uprzejmości sponsorów i różnych życzliwych nam osób dostali mniej lub bardziej praktyczne nagrody. Podziękowania dla organizatorów zakończyły oficjalnie nasz zlot. Nie pozostało nic innego jak uścisnąć każdemu dłoń, pożegnać się i czekać niecierpliwe na kolejną I.N.T.E.G.R.A.C.J.Ę. Czego zgodnie domagał się każdy kto był, widział, jeździł i biesiadował.


Autro tekstu i zdjęć jest Krzysztof Wolny „Tippo"