ATV Polska
A A A

Wyścigowe traktory – quady w polskim sporcie od 2001

Mr. Quad "Off Road Pl" 28.02.2002
Rok 2001 – miejmy nadzieję – przejdzie do historii, jako data oznaczająca początek profesjonalnego sportu ATV w Polsce. Jeszcze zimą dochodziły do nas niepokojące informacje o zamierzeniu wycofania quadów z Pucharu PZMot w rajdach enduro, w których miały one startować. Ostatecznie jednak czterokółki znalazły uznanie w oczach działaczy i zostały ujęte w regulaminie zawodów na ten sezon.


[h4]Speedway Quad[/h4]
Jednocześnie przypadek zadecydował, że niejaki Robert Terlecki mający doskonałe kontakty w środowisku polskiego żużla wsiadł na quada i przeżycie to sprawiło, że zaraz postanowił zorganizować cykl turniejów pokazowych na torach żużlowych.

Na torach żużlowych dzięki swojej niesamowitej mocy dominują zdecydowanie Yamahy Raptor; jeśli przeprowadzi się u nich niewielkie modyfikacje zawieszenia inne pojazdy (nawet zmodernizowane Banshee 350) nie są w stanie za nimi w żaden sposób nadążyć. Zawody torowe odbywają się w systemie każdy z każdym, w jednym biegu startuje na raz trzech zawodników. W porównaniu z motocyklami żużlowymi czasy uzyskiwane przez quady są zaledwie o kilkanaście sekund gorsze od rekordów torów. W każdym turnieju startuje dziewięciu zawodników; ten, który zajmie ostatnie miejsce, będzie musiał walczyć o udział w następnych zawodach w biegu kwalifikacyjnym z rezerwowymi.
Wygląda na to, że warunki toru żużlowego najlepiej odpowiadają najmłodszemu z zawodników, niespełna dwudziestoletniemu Łukaszowi Podbożemu z Mińska Mazowieckiego. Poza umiejętnościami o jego przewadze decyduje profesjonalnie przygotowana do startów maszyna, wyposażona w opony Goldspeed, które wyraźnie górują swoimi właściwościami nad innymi typami ogumienia.

[h4]Rajdy enduro[/h4]
Cykl Otwartego Pucharu PZMot rozpoczęliśmy w Gogolinie. Organizatorzy nauczeni zeszłorocznym doświadczeniem, po wysłuchaniu uwag zawodników zmodyfikowali trasę próby i nie musieliśmy już oglądać spadających w przepaść quadów wraz z kierowcami. Trasa nadal pozostawała trudna i wymagająca, z wieloma podjazdami i zjazdami, ale wciąż była przejezdna. Na starcie stanęło szesnaście quadów po osiem w klasie 2K i 4K.

Następna eliminacja miała się odbyć na poligonie pod Rembertowem, jednak po protestach ochrony środowiska na trzy dni przed starem rajd przeniesiono do Siematycz. Teren wydawałoby się łatwy, bo płaski, zaskoczył zawodników błotem w kilku miejscach i spowodowało to opóźnienia na PKC. Błotko było zacne, skoro wessało nawet potężnego Polarisa Sportsmana 500. Zawodnicy w grupie musieli wzajemnie się wyciągać, gdyż inaczej nie byliby w stanie dotrzeć do mety.

Po starcie w trzech rajdach klasyfikacja w klasie 2K wygląda następująco:

  1. Sebastian INGLOT

  2. Jacek BUJAŃSKI

  3. Grzegorz KRAWCZYK


W klasie 4K zgodnie z oczekiwaniami prowadzi Marek MAKEDOŃSKI.
Trzeba przyznać, że musimy trochę poczekać na własne zawody, ponieważ obecnie zbyt niewielu zawodników jest w stanie traktować je w sposób profesjonalny. Natomiast liczymy, że uda się nam zorganizować motocross quadów na torze w Sochaczewie, o czym informujemy czytelników z wyprzedzeniem.